Slider

Szukasz czasami informacji o swoich konkurentach na Facebooku, LinkedIn czy Twitterze? Pewnie tak. Twoi konkurenci robią to samo. A czy wiesz, co można znaleźć w mediach społecznościowych na twoim koncie lub kontach twoich pracowników?

Media społecznościowe są dobrym źródłem informacji, ale również dużym zagrożeniem dla poufności informacji biznesowych.

Zapraszam do wysłuchania podcastu, w którym opowiadam o tym, jak jednym wpisem na Twitterze można utracić tajemnicę przedsiębiorstwa.

W tym odcinku usłyszysz:

  • co ciekawego można znaleźć na sali konferencyjnej
  • o zagrożeniach wynikających z korzystania przez pracowników z mediów społecznościowych

Strony wykorzystane w podcaście:

 Polecane wpisy na moim blogu

Ostatnio moje Kung Fu było słabe więc postanowiłem poprawić sobie humor oglądając, nie pamiętam już który raz, Kung Fu Pandę. Rodzinę Soprano oglądam, gdy rozważam wdrożenie programu ochrony świadków.Autor: Emilia Solga

Jeden z moich ulubionych kawałków to ten, w którym ojciec Po, restaurator w trzecim pokoleniu, uznał, że syn dojrzał już do tego, by przekazać mu tajemniczy składnik zupy z tajemniczym składnikiem. Składnik, który decydował o wyjątkowym smaku zupy. Przekazywany z ojca na syna.

Wspaniała scena. Zawsze przypomina mi ona o tym, że pierwszymi tajemnicami przedsiębiorstwa były właśnie kuchenne przepisy i receptury. Na wszystko. Na zupę, na pieczeń, na rolady, czorne kluski, na modrą kapustę, na sos, na pizzę, na piernik, na ciasto, na napój, i tak dalej. I tak jest do dzisiaj. Każda rodzina ma swoje receptury, nie wspominając już o restauracjach.

Najsłynniejszą tajemnicą przedsiębiorstwa jest chyba receptura coca-coli. Ale czy pomyślałbyś, że jedząc w KFC kurczaka zjadasz właśnie w panierce 75 letnią tajemnicę przedsiębiorstwa, stworzoną przez założyciela tej firmy, Harlanda Sandersa? Założę się, że wiele osób chodzi do KFC właśnie dla tej panierki. Ja tak robię.

To właśnie robią restauratorzy. Wyróżniają się.

Rozmawiałem z wieloma właścicielami restauracji i każdy z nich uważał, że jego dania są wyjątkowe. Lubię te rozmowy. To bardzo pozytywne, gdy ktoś jest dumny z tego, co robi. Każdy z nich przekonał mnie do tego, że ma tajemnicę przedsiębiorstwa. Tajemnica tkwi, jak zwykle, w szczegółach, które robią różnicę. Na tę różnicę pracowali wiele lat, ponieśli wiele niepowodzeń, ale ostatecznie wybrali najlepszych możliwych dostawców, najlepsze sposoby przygotowania, najlepsze przyprawy. Nie znajdziesz tego w żadnej książce kucharskiej. Konkurencja w mieście jest z tyłu o kilka długości …

I wtedy odchodzi kucharz …

Najczęściej chodzi o kucharza, ale nie tylko kucharze znają receptury i inne poufne informacje restauracji. Tak naprawdę może to być każdy pracownik restauracji. Jak wygląda odejście kucharza, możesz zobaczyć tutaj.

Zabiera wypracowane przez lata tajemnice przedsiębiorstwa i idzie pracować do konkurenta, dwie ulice dalej. Albo, co rzadziej się zdarza, otwiera własną restaurację. Jeżeli nie będziesz zapobiegliwy, to właśnie w tej chwili możesz utracić swoją wyjątkowość i przewagę konkurencyjną, na którą pracowałeś latami.

Dlatego właściciel każdej restauracji powinien wiedzieć, czym jest tajemnica przedsiębiorstwa. I wprowadzić odpowiednie procedury. Czym prostsze, tym lepsze. Nie trzeba wiele, by chronić sekret tajnego składnika zupy z tajnym składnikiem.

Do tego oczywiście przydałaby się umowa o zachowaniu poufności i zakaz konkurencji, o których możesz przeczytać w innych wpisach.

Gdybym to ja był w Vegas na takiej imprezie, jak chłopaki w filmie Kac Vegas, to na pewno zachowałbym to dla siebie. Prawdopodobnie kusiłoby mnie, by pochwalić się kumplom, że ukradłem tygrysa Mike’owi Tysonowi i policyjny radiowóz, ale wtedy na światło dzienne wyszedłby też ślub ze striptizerką i kilka innych spraw. Zdecydowanie nie. Dla tych kilku chwil chwały nie warto tego opowiadać.

Wszyscy znają zasadę, że co dzieje się w Vegas, zostaje w Vegas, a przynajmniej powinni ją znać.

Co jest w pracy, zostaje w pracy

Tak samo jest w pracy. To, o czym rozmawiamy w pracy, powinno zostać w pracy. Wszyscy powinni o tym wiedzieć. Ale czy wiedzą? Sam odpowiedz sobie na to pytanie.

Kultura ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa jest najważniejszym elementem bezpieczeństwa informacji. Nieważne, jak doskonałe programy do zarządzania firmą kupisz, jak drogie zabezpieczenia informacji wprowadzisz, najbardziej wartościowe informacje i tak pozostaną w głowach pracowników.

Dlatego każda firma powinna utworzyć i pielęgnować kulturę ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa. Każdy pracownik powinien wiedzieć, że o sprawach firmowych nie wolno rozmawiać w sytuacjach prywatnych oraz w miejscach publicznych. Poufnych informacji nie wolno również ujawniać klientom i dostawcom. Nawet błaha z pozoru informacja może spowodować dla firmy poważne szkody.

Przykłady? Proszę bardzo.

Informatyk opowiada koledze, również informatykowi, jakie luki w bezpieczeństwie ma oprogramowanie produkowane przez Twoją firmę. Taka sobie rozmowa o pracy przy piwie. Skutek? W krótkim czasie o lukach dowiadują się klienci. Zaczynają urywać się telefony, tracisz czas i pieniądze na opanowanie sytuacji kryzysowej. Tracisz zaufanie klientów. Tracisz pieniądze.

Pracownik w rozmowie z klientem tłumaczy opóźnienie w wykonaniu umowy tym, że dostawca się opóźnia. Ujawnia dostawcę. Klient rezygnuje z Twojego pośrednictwa i zaczyna zamawiać bezpośrednio od dostawcy. Tracisz pieniądze. To samo dzieje się, gdy pracownik ujawni dostawcy dane Twojego klienta.

Wiele ważnych informacji jest ujawnianych całkowicie przez przypadek, na skutek pewnej niefrasobliwości, bez złej woli.

Wyobraź sobie, że Twój pracownik oznacza swoje miejsca pobytu podczas podróży służbowych, meldując się na Facebooku, albo zaprasza do swoich kontaktów klientów lub dostawców. Zastanów się, co może z tego wywnioskować osoba, która wie, gdzie pracuje dany człowiek i czym się zajmuje. Zdjęcia Twojego zakładu i nowego produktu, jeszcze nie wprowadzonego do sprzedaży, są już tylko wisienką na torcie.

To tylko kilka przykładów, gdy coś może pójść nie tak.

Twoim celem powinno być zapobieganie ujawnieniu tajemnicy przedsiębiorstwa, a nie gaszenie pożarów. A jednym z najtańszych i najskuteczniejszych sposobów ochrony poufności informacji jest wdrożenie w firmie zasady What happens in Vegas stays in Vegas. Ta zasada powinna stać się stałym elementem kultury organizacyjnej firmy.

Trzeba włączyć myślenie.

Kancelaria prawna w Katowicach

Odebrałem niedawno telefon od klienta z Bydgoszczy. Czy to, że mam kancelarię prawną w Katowicach stanowi jakiś problem, jeżeli sprawa toczy się gdzie indziej? Czy podejmę się prowadzenia sprawy w Warszawie?

Żaden problem. Sprawy o naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa lub zakazu konkurencji, a także sprawy dotyczące innych czynów nieuczciwej konkurencji, prowadzę w takich miastach, jak Warszawa, Wrocław, Poznań, Opole, Katowice, Bielsko-Biała, tak więc to, gdzie jest kancelaria, nie stanowi żadnej przeszkody. Zdjęcie do tego wpisu wykonałem po rozprawie w Warszawie.

Reprezentuję pracodawców czy pracowników?

Często zadawane jest mi również pytanie, czy reprezentuję tylko pracodawców, czy też zdarza mi się reprezentować także pracowników. Mimo że mój blog pisany jest z perspektywy pracodawcy, to tak, reprezentuję też pracowników. Doświadczenie procesowe zdobyłem występując po obu stronach procesu i wiem, jak to jest reprezentować w takich sprawach powoda, a jak pozwanego.

Na wszelki wypadek, gdybyś zastanawiał się w czym mogę pomóc, poniżej podaję sprawy, z którymi najczęściej mam do czynienia, zarówno ze strony pracodawcy, jak i pracownika. Są to:

  • sprawy o zapłatę kary umownej za naruszenie zakazu konkurencji lub odszkodowania z tego tytułu,
  • sprawy o zapłatę odszkodowania za naruszenie obowiązku dbania o dobro zakładu pracy, czyli tak zwanego obowiązku lojalności wobec pracodawcy,
  • sprawy o zapłatę odszkodowania za naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa,
  • sprawy karne dotyczące przestępstw naruszenia tajemnicy przedsiębiorstwa lub poufności informacji, to jest o przestępstwa z art. 23 ust. 1 i 2 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji oraz art. 266 § 1 Kodeksu karnego.

Tajemnica przedsiębiorstwa i zakaz konkurencji to jednak nie tylko sprawy sądowe, lecz przede wszystkim doradztwo, jak zabezpieczyć swój interes na przyszłość albo jak zinterpretować zobowiązania wynikające z już zawartych umów. Dlatego często pomagam również na tym etapie w ten sposób, że:

  • sporządzam umowy o zakazie konkurencji i zachowaniu poufności,
  • udzielam porad, jak rozumieć i należycie wykonać już zawarte umowy, co w konkretnym przypadku jest dozwolone, a co nie,
  • przygotowuję wezwania do wywiązywania się z zobowiązań oraz odpowiedzi na takie wezwania.

Oczywiście wprowadzam również w firmach kompleksowe polityki ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa. I tylko w tym ostatnim przypadku odległość ma znaczenie, ponieważ takie wdrożenie wymaga wizyty u klienta.

 

Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się ze mną:

e-mail: robert.solga@solga.pl

tel.: + 48 662 050 782

 

 

 

Podobał Ci się ten artykuł? Zapisz się na na newsletter i bądź na bieżąco.

free newsletter templates powered by FreshMail

Kilka osób ostatnio zapytało mnie mailowo o moje stacjonarne szkolenia. Zdopingowany tymi mailami przejrzałem kalendarz i po raz kolejny stwierdziłem, że nie znajdę czasu na przygotowanie szkolenia, a potem cały dzień na sali szkoleniowej. Brakuje mi jednak szkoleń. Lubię dzielić się wiedzą, cenię bezpośredni kontakt z Wami, czytelnikami mojego bloga i słuchaczami mojego podcastu. Wierzę też, że moje szkolenia są Wam potrzebne. Postanowiłem znaleźć jakieś rozwiązanie, by powrócić do szkoleń.

Proponuję Wam szkolenia na żywo, z możliwością zadawania pytań, ale on-line. Ja przed swoim komputerem, Ty przed swoim. Wieczorem, kiedy i ja i Ty mamy czas. W małych porcjach.

Około godziny mówię ja i przekazuje Ci jedno, wybrane zagadnienie, które popycha Cię do przodu w temacie tajemnicy przedsiębiorstwa i stosowania zakazu konkurencji. Będę mówił na żywo, to nie będzie nagranie. Potem będzie czas na pytania i odpowiedzi.

Jak to wygląda w praktyce, od strony technicznej?

Po zakupie kursu otrzymasz mailem link do pokoju spotkań online. Klikasz w ten link o wyznaczonej godzinie szkolenia i logujesz się.  Po zalogowaniu zobaczysz i usłyszysz mnie, a także będziesz widzieć prezentację szkoleniową.

Ja nie będę widzieć Ciebie. Swoje pytania będziesz mógł zadać na czacie. Przeczytam je i odpowiem na wizji.

Jeśli jeszcze nigdy nie uczestniczyłeś w żadnym webinarze, nie obawiaj się. Potrzebujesz tylko komputera z dostępem do internetu i możliwością odtwarzania dźwięku. Na początku szkolenia wyjaśnię Ci działanie panelu, który zobaczysz. Tak, żebyś dokładnie wiedział, jak zadać pytanie. I teraz uwaga: dla odważnych będzie dostępna też opcja zadania pytania głosowo, a nawet włączenia wizji. Zależy to jednak tylko od Ciebie. Jeśli zechcesz, możesz poprosić o udostępnienie tylko głosu albo głosu i wideo. Musisz tylko wiedzieć, że wtedy usłyszą Cię, albo zobaczą inni uczestnicy szkolenia. Ale chyba o to chodzi w szkoleniu, prawda?

Dlaczego wybrałem taką formę? Dla mnie jest ona wygodniejsza, dla Ciebie też. Wymaga znacznie mniej czasu. No i jest dużo tańsza od szkolenia stacjonarnego.

Zapraszam zatem na szkolenia on-line w dniu 24 i 25 maja. Jestem bardzo ciekawy, co wyjdzie z tego projektu i czy spodoba Ci się moja propozycja.

Koszt szkolenia to 130 zł netto, 159,9 zł brutto. Oczywiście otrzymasz fakturę.

Dokładne opisy szkoleń i możliwość zakupu znajdziesz tutaj:

24.05.2017 r, g. 20.30 Szkolenie on-line: Jak chronić się przed nieuczciwą konkurencją ze strony pracowników?

25.05.2017 r, g. 20.30 Szkolenie on-line: Jak zawrzeć dobrą umowę o zakazie konkurencji?

Nie pasuje Ci termin, zapisz się na newsletter, by dostać informację o następnych terminach:

Podobał Ci się ten artykuł? Zapisz się na na newsletter i bądź na bieżąco.

free newsletter templates powered by FreshMail