What happens in Vegas stays in Vegas. Jak chronić informacje w firmie.

What happens in Vegas stays in Vegas. Jak chronić informacje w firmie.

Gdybym to ja był w Vegas na takiej imprezie, jak chłopaki w filmie Kac Vegas, to na pewno zachowałbym to dla siebie. Prawdopodobnie kusiłoby mnie, by pochwalić się kumplom, że ukradłem tygrysa Mike’owi Tysonowi i policyjny radiowóz, ale wtedy na światło dzienne wyszedłby też ślub ze striptizerką i kilka innych spraw. Zdecydowanie nie. Dla tych kilku chwil chwały nie warto tego opowiadać. Wszyscy znają zasadę, że co dzieje się w Vegas, zostaje w Vegas, a przynajmniej powinni ją znać.

Co jest w pracy, zostaje w pracy

Tak samo jest w pracy. To, o czym rozmawiamy w pracy, powinno zostać w pracy. Wszyscy powinni o tym wiedzieć. Ale czy wiedzą? Sam odpowiedz sobie na to pytanie. (więcej…)

Czego możesz nauczyć się od Tonego Soprano – konflikt interesów i tajemnica zawodowa

Czym jest konflikt interesów radcy prawnego? Odpowiem na przykładzie.

Umów się z wszystkimi najlepszymi prawnikami od rozwodów w mieście

Pamiętasz ten odcinek Rodziny Soprano, w którym Tony chciał kupić dom nad brzegiem oceanu, a Carmella dowiedziała się o jego przyjaciółkach i wyrzuciła go z domu? Myślała o separacji.

Wtedy Tony uzyskał od sprzedawcy domu, prawnika, darmową poradę: umów się z wszystkimi najlepszymi prawnikami od rozwodów w mieście – nie będzie mogła zostać ich klientką. Konflikt interesów.

Tak to właśnie wygląda w świecie prawników. Jeżeli jedna strona sporu skorzystała z porady prawnika w danym temacie, to prawnik nie może w tej sprawie udzielać porady stronie przeciwnej. Konflikt interesów.

Tajemnica zawodowa radcy prawnego

Poza konfliktem interesów radca prawny jest związany tajemnicą zawodową. Oznacza to, że wszystko o czym do mnie piszecie i o czym rozmawiamy, nawet na etapie przed zleceniem sprawy, gdy tylko sprawdzacie, czy zająłbym się sprawą, wszystko, czego się od was dowiem, objęte jest tajemnicą zawodową radcy prawnego – nie mogę nikomu ujawnić tych informacji. Nikomu. Wynika to z Ustawy o radcach prawnych i Kodeksu Etyki Radcy Prawnego. Dla radców prawnych tajemnica zawodowa to świętość. Dlatego między innymi nie opisuję na moim blogu spraw, które prowadzę.

Piszę o tym, bo od czasu do czasu dostaję pytanie, co będzie, jeżeli zwróci się do mnie druga strona, nawet potencjalnego sporu. Nic. Nie będzie mogła zostać moim klientem. Niczego się ode mnie nie dowie.

Zapobieganie potencjalnym konfliktom interesów jest też powodem tego, że nie udzielam porad anonimowo. Muszę wiedzieć, z kim rozmawiam i kto jest stroną przeciwną w tej sprawie. Właśnie po to, by nie rozmawiać jednego dnia z pracownikiem, a drugiego z pracodawcą. Takie są zasady.

Jak chronić informacje: oznaczanie dokumentów elektronicznych znakiem wodnym POUFNE

To bardzo niemiłe uczucie, gdy wiesz, że Twoja baza danych znajduje się na serwerze konkurenta. Sytuacja jest jeszcze gorsza, gdy nie wiesz, jak to udowodnić. Prosty plik Word lub Excel może zawierać całą historię Twojej firmy. Co sprzedajesz, komu i za ile. Historię transakcji, ceny, marże, upusty, i tak dalej. Do tego dochodzą skany umów, raporty, zestawienia, informacje techniczne.

Jak pokazuje praktyka, pracownicy bardzo często zabierają ze sobą pliki z wartościowymi informacjami. Zdarza się, że wgrywają je do służbowego komputera lub nawet na serwer nowego pracodawcy.

Uchronienie się przed zabraniem plików przez odchodzącego pracownika jest praktycznie niemożliwe. Pliki te krążą pomiędzy komputerami pracowników, są przesyłane na ich laptopy, kopiowane na pendrive, wysyłane mailem. Odchodzący pracownik bardzo łatwo może skopiować gigabajty, a nawet terabajty danych. Przykład takiej sprawy w Polsce możesz znaleźć tutaj, a w Stanach zjednoczonych tutaj.

Były pracownik wie, że te dane są Twoją tajemnicą przedsiębiorstwa. Na sto procent jednak powie, że nie miał pojęcia, że jakieś informacje w firmie były poufne. Nikt mu tego nie powiedział, a przecież nie ma obowiązku się domyślać. To pracodawca powinien był, jeżeli chciał mieć tajemnicę przedsiębiorstwa, powiadomić go o tym. Trzeba było mówić.

Również nowy pracodawca powie, że nie miał pojęcia, iż jego pracownik wgrał na serwer historię transakcji konkurenta. Bo niby skąd miał to wiedzieć. Wszyscy w to wierzymy, prawda?

Jak zatem zetrzeć im z twarzy ten uśmiech?

Tajemnica przedsiębiorstwa nie jest prawem, które powstaje samo z siebie, tylko dlatego, że masz wartościowe, nieujawnione do wiadomości publicznej informacje. Takie informacje mogą stanowić tajemnicę przedsiębiorstwa tylko wówczas, gdy podejmiesz racjonalne działania w celu zachowania ich poufności. Działania te określane są stanem relatywnej tajemnicy. Więcej na ten temat możesz przeczytać w innym wpisie.

Dobrym sposobem na powiadomienie każdej osoby, która otworzy plik Word lub Excel, że zawiera on naszą tajemnicę przedsiębiorstwa, jest umieszczenie w nim znaku wodnego oraz zrobienie nagłówka lub stopki z odpowiednią informacją. Jest to pomocne także w razie utraty sprzętu lub przenośnego dysku. Wiadomo, że takie sytuacje nie powinny mieć miejsca, ale się zdarzają.

Możesz zapytać, po co tyle zachodu, skoro nagłówek i znak wodny można usunąć? Otóż po to, by w razie incydentu móc powiedzieć, że podjąłeś racjonalne działania w celu zachowania poufności informacji. W zasadzie relatywnej tajemnicy nie chodzi o to, by coś było objęte absolutną, niemal grobową tajemnicą. Chodzi o to, by stworzyć takie bariery, by osoby trzecie musiały doprowadzić do wyeliminowania mechanizmów zabezpieczających przed niekontrolowanym wypływem danych. Samo usunięcie znaku wodnego jest wyeliminowaniem mechanizmu zabezpieczającego.

Trzeba również uwzględnić to, że gdy były pracownik skopiuje tysiące plików, to nie będzie mu się chciało, ani nie będzie miał możliwości, usuwać znaku wodnego z każdego pliku.

Jest jeszcze jeden istotny aspekt. Przytłaczająca część firm działa i chce działać zgodnie z prawem, lecz nie jest przygotowana na pomysłowość nowych pracowników. Bardzo często zdarza się, że nowy pracodawca rzeczywiście nie wie o tym, że takie pliki znajdują się w jego systemie informatycznym. Nie ma odpowiednich procedur zabezpieczających przed wykorzystywaniem cudzych tajemnic przedsiębiorstwa. W ten sposób ułatwiamy mu to zadanie.

Sobie natomiast załatwiamy to, że w razie zajęcia komputerów przez prokuraturę będziemy mogli udowodnić fakt posiadania, a zapewne też fakt wykorzystania, naszej tajemnicy przedsiębiorstwa. Poniżej znajdziesz instrukcję wstawiania znaku wodnego.

Znak wodny „POUFNE”, „TAJEMNICA PRZEDSIĘBIORSTWA”

Microsoft Word, poza możliwością wstawienia nagłówka i stopki, daje możliwość wstawienia znaku wodnego w poprzek całego dokumentu. Znak wodny jest widoczny zarówno na monitorze, jak i na wydruku. Nie da się go nie zauważyć.

Warto wdrożyć to jako standardową procedurę. W razie wycieku danych oraz w razie sporu taki znak wodny będzie bezcenny. Oczywiście powinna to być jedna z Twoich procedur ochrony informacji.

Jak to zrobić w Wordzie możesz przeczytać na stronie pomocy Microsoft:

Wstawianie lub zmienianie znaku wodnego.

[FM_form id=”4″]

Jeżeli uważasz, że ten artykuł przyda się komuś, prześlij go proszę dalej, korzystając na przykład z poniższych przycisków. Zależy mi, by jak najwięcej osób go przeczytało.

E-kurs: Przeciwdziałanie nieuczciwej konkurencji w biurach rachunkowych

Kurs Przeciwdziałanie nieuczciwej konkurencji w biurze rachunkowymJeśli zaglądałeś kiedykolwiek na stronę o mnie, to wiesz już, że przeciwdziałanie nieuczciwej konkurencji jest moją pasją zawodową. Właśnie dlatego prowadzę tego bloga. Dzielę się wiedzą, pomagam przedsiębiorcom radzić sobie z nieuczciwą konkurencją i nieuczciwymi pracownikami. Pomagam też pracownikom zgodnie z prawem odchodzić z pracy i podejmować nowe zatrudnienie lub rozpocząć biznes.

Interesuję się tą tematyką, ponieważ zawsze poruszają mnie szkody związane z nieuczciwą konkurencją. I to szkody w podwójnym znaczeniu: materialne i emocjonalne. Utrata tajemnicy przedsiębiorstwa położyła już niejedną firmę, a dodatkowo prawie zawsze połączona jest z naruszeniem zaufania, lojalności, często więzi przyjacielskich, a nawet rodzinnych.

Zależy mi, by jak najwięcej przedsiębiorców wiedziało, jak ochronić się przed tymi szkodami. Zdecydowanie wolę zapobiegać, niż później prowadzić ciągnące się sprawy karne i cywilne. Zawsze też podkreślam, że zapobieganie utracie tajemnicy przedsiębiorstwa jest najważniejsze, bo raz utraconej przewagi konkurencyjnej nie da się odzyskać. Żadne odszkodowanie nie wyrówna szkód w pełni i nie przywróci stanu poprzedniego.

Zapobieganie szkodom nie jest trudne, wymaga jednak wiedzy i włożenia pracy we wdrożenie procedur ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa w swojej firmie.

Wiem, że mam już stałych Czytelników i bardzo Wam za to dziękuję. Poza olbrzymią satysfakcją, to dla mnie również duże zobowiązanie. Niektórzy z Was w międzyczasie stali się moimi Klientami. Nie wszyscy jednak mogą skorzystać z moich usług, z różnych względów. Brak czasu, odległość, niechęć do wydawania pieniędzy, koszty. Ta pierwsza przyczyna jest chyba jednak najczęstsza – skupiamy się na bieżących problemach, rozwijamy, biegniemy do przodu… Czas na zastanowienie przychodzi często w wolnych chwilach, zaskakująco dużo osób czyta mojego bloga w dni świąteczne, weekendy i w nocy.

Dlatego staram się, by mój blog stanowił dobre źródło informacji. Niezależnie od tego, czy jesteś pracownikiem, czy pracodawcą, znajdziesz na nim odpowiedź na większość pytań, jakie mogą Ci się pojawić w związku z tajemnicą przedsiębiorstwa i zakazem konkurencji.

Moim podstawowym celem jest, byś mógł samodzielnie, w oparciu o zawartość mojego bloga, wprowadzić w swojej firmie politykę ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa, napisać umowę o zachowaniu poufności, zakazie konkurencji. Wymaga to jednak zapoznania się z blogiem, poszukania odpowiednich artykułów, pasujących do Twojej sytuacji. Poświęcenia czasu.

Rozmyślając nad tym, jak mogę jeszcze pomóc przedsiębiorcom przy ochronie tajemnicy przedsiębiorstwa, doszedłem do myśli o e-kursie. Jest tańszy niż zamówiony u mnie audyt i komplet procedur, dostępny 24/h, bo ja jednak sypiam 🙂 , i bardziej uporządkowany niż blog.

Oczywiście, napisałem ten kurs także dla zarobku. Ale nie był to najważniejszy powód. Wręcz przeciwnie, obawiam się, że trochę strzelam sobie w kolano… Czas pokaże.

Nie zdecydowałem się na ogólny kurs dla wszystkich branż, gdyż byłby zbyt obszerny i nieprzydatny do samodzielnego zastosowania. Byłaby to następna pozycja dla profesjonalistów, a nie dla przedsiębiorców. Nie o to mi chodzi. Zwłaszcza, że dokumenty przygotowane z uwzględnieniem specyfiki branżowej są lepsze.

Pierwsza edycja kursu była sprzedawana przez zaprzyjaźniony portal podatki.biz. Obecnie przygotowuję nową edycję kursu, poprawioną i wzbogaconą o dodatkowe wsparcie. Spodziewam się uruchomić sprzedaż pod koniec lutego. Jeśli interesuje Cię E-kurs pozwalający na samodzielne, skuteczne i sprawne zabezpieczenie biura rachunkowego przed nieuczciwą konkurencją ze strony pracowników, zapisz się na listę oczekujących.

Przygotowałem ten kurs w taki sposób, byś otrzymał niezbędną wiedzę i dokumenty, nauczył się je poprawnie stosować i przekonać do tej idei swój personel. To bardzo ważne, żeby pracownicy zrozumieli, że ochrona firmy leży także w ich interesie.

[FM_form id=”6″]

Jeśli podoba Ci się ten blog i idea tego kursu, proszę puść tę informację dalej. Przydatne przyciski znajdziesz niżej.

5 poziomów ochrony informacji pracodawcy w relacjach z pracownikami

poziomy ochrony

Praktyka pokazuje, że osobami które najczęściej wykorzystują informacje poufne na szkodę pracodawcy, są pracownicy. Jak zatem wygląda sytuacja prawna pracodawcy?

Poniżej przedstawiam kilka poziomów ochrony informacji, które wyodrębniłem z uwagi na ich skuteczność dla pracodawcy. Im poziom wyższy, tym lepszy. Jak zwykle, wzrastający
poziom ochrony wynika z podwyższonej staranności pracodawcy, w tym zwłaszcza rodzaju umów, które podpi
sał z pracownikiem.

Jak sądzisz, na jakim poziomie ochrony informacji znajduje się Twoja firma?

Poziom pierwszy – nie zrobiłeś nic

Podpisałeś tylko
umowę o pracę i jesteś zadowolony. Powiem tak. Ty to jesteś luzak!

Ale ok, nie jesteś sam. Jesteś w naprawdę licznym towarzystwie pracodawców, którym pracownicy są wdzięczni za taką szczodrość.

Nie oznacza to jednak, że nie jesteś chroniony. Po prostu podlegasz ochronie wynikającej z Kodeksu pracy. Wbrew obiegowym opiniom, nie jest aż tak źle. W czasie trwania stosunku pracy, z samego tylko faktu bycia pracownikiem, pracownik zobowiązany jest:

a) dbać o dobro zakładu pracy, chronić jego mienie oraz

b) zachować w tajemnicy informacje, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę (art. 100 § 2 pkt. 4 k.p.).

 

Są to podstawowe obowiązki pracownika. Istnieją one niezależnie od tego, czy podpisano z nim jakąkolwiek inną umowę.

Musisz jednak uwzględnić jedną bardzo ważną kwestię. Ochrona ta obowiązuje tak długo, jak długo pracownik jest pracownikiem. Czyli wygasa z chwilą rozwiązania umowy o pracę. Od chwili rozwiązania umowy o pracę pracownik może wykorzystywać informacje stanowiące o twojej przewadze konkurencyjnej – dane klientów, dostawców, ceny, technologię, itp. Już od następnego dnia może być twoim konkurentem na sto procent, bez żadnych ograniczeń (zakładamy, że nie podpisałeś umowy o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy). Jeżeli zrobi to wcześniej, ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą. Więcej na ten temat możesz przeczytać w innym wpisie na moim blogu.

Samo tylko podpisanie umowy o pracę nie powoduje powstania prawa tajemnicy przedsiębiorstwa. Być może masz tajemnicę przedsiębiorstwa, ale wynika to z dodatkowych działań, o których niżej.

Poziom drugi

Podjąłeś działania w celu zachowania poufności informacji, które mają wartość dla twojej firmy, ale nie podpisałeś umów o zachowaniu poufności. Przykładowo, poinformowałeś pracowników o tym, że jakieś informacje stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa i zastosowałeś uzasadnione w danych okolicznościach działania w celu zachowania poufności informacji (więcej na temat racjonalnych działań w celu zachowania poufności informacji i relatywnej tajemnicy możesz przeczytać w tym wpisie). Nie podpisałeś jednak z pracownikami umów o zachowaniu poufności. Jeżeli działania są odpowiednie do rodzaju informacji, masz prawo tajemnicy przedsiębiorstwa.

Co to oznacza?

Oznacza to, że pracownik zobowiązany jest do zachowania informacji w tajemnicy w czasie trwania umowy o pracę oraz dodatkowo przez okres 3 lat od ustania zatrudnienia. Nie może w tym czasie tych informacji wykorzystywać, ujawniać lub przekazywać osobom trzecim.

Trzy lata w odniesieniu do niektórych informacji to trochę mało. Na przykład informacje techniczne lub technologiczne (tzw. know-how) albo receptury czy dane o dostawcach, mogą mieć dłuższy okres ważności.

Poziom trzeci

Poza działaniami o których mowa wyżej, podpisałeś z pracownikiem umowę o zachowaniu poufności.

Co to oznacza?

W takiej umowie możesz wydłużyć okres związania tajemnicą przedsiębiorstwa ponad trzy lata, a nadto możesz wprowadzić karę umowną za naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa po ustaniu stosunku pracy.

Więcej na ten temat możesz przeczytać na moim blogu w artykule pod tytułem „6 wskazówek, jak powinna wyglądać dobra umowa o zachowaniu poufności”.

Poziom czwarty

Ten poziom ochrony informacji masz wtedy, gdy poza opisanymi wyżej działaniami wprowadziłeś w swojej firmie politykę ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa.

Jest to coś znacznie więcej, niż tylko podpisanie umów o zachowaniu poufności. To system ochrony informacji biznesowych służący identyfikacji i ochronie informacji decydujących o przewadze konkurencyjnej firmy.

W ramach tego systemu mieści się również szkolenie pracowników oraz podpisywanie umów o zakazie konkurencji, w czasie i po ustaniu stosunku pracy. To, czy, z kim i na jakich warunkach należy podpisać umowę o zakazie konkurencji, zależy od oceny pracodawcy. Warto jednak pamiętać, że umowa o zakazie konkurencji nie zastąpi umowy o zachowaniu poufności. Są to dwa uzupełniające się narzędzia.

Więcej na temat polityki ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa możesz przeczytać w tym wpisie.

Poziom piąty

Jest to najwyższy poziom ochrony informacji w firmie. Osiągniesz go wtedy, gdy polityka ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa, o której mowa w poziomie czwartym, nie trafi do szuflady, lecz stanie się stałym elementem kultury organizacyjnej firmy.

Gdy pracownicy są świadomi potrzeby ochrony informacji, które stanowią o przewadze konkurencyjnej firmy. Gdy chronią je nie dlatego, że ktoś kazał im to robić, ale dlatego, że wiedzą, iż ujawnienie informacji konkurencji spowoduje wymierne straty dla firmy oraz dla nich samych. Nic tak nie jednoczy, jak wspólnota interesów. Sukces osiągniesz dopiero wtedy, gdy pracownicy będą wiedzieli, że ochrona tajemnic przedsiębiorstwa leży w ich interesie. Wymaga to pracy u podstaw, informowania, uświadamiania oraz szkoleń dla pracowników. Jest to jednak możliwe. Wiem, gdyż wielokrotnie widziałem takie firmy.

Mam nadzieję, że zachęciłem Cię do sprawdzenia, na jakim poziomie ochrony informacji znajduje się Twoja firma. O tym, jak podwyższyć poziom ochrony informacji w swojej firmie, możesz przeczytać w innych wpisach na moim blogu.

Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się ze mną:

e-mail: robert.solga@solga.pl

tel.: + 48 662 050 782

[FM_form id=”4″]

Polityka ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa

Firmy bardzo rzadko stosują politykę ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa. Stosują oświadczenia o poufności, umowy o zachowaniu poufności, tak zwane NDA, a nawet umowy o zakazie konkurencji. I bardzo dobrze, lecz nie oznacza to jeszcze, że dobrze chronią swoje tajemnice przedsiębiorstwa.

Nie chcę w tym miejscu obniżać wartości tych umów, są one cenne i zachęcam do ich stosowania, ale są też w wielu wypadkach niewystarczające.

Dlaczego? Dlatego, że te dokumenty, jakkolwiek bardzo ważne, stanowią jedynie część systemu ochrony informacji w firmie.

Polityka ochrony informacji

Nawet najlepsza umowa o zachowaniu poufności nie spowoduje, że pracownik przez nieuwagę nie ujawni klientowi danych dostawcy, nie porozmawia z kolegą po fachu o planowanych produktach, nie zostawi w samochodzie laptopa zawierającego pliki z planami i raportami sprzedaży, danymi klientów, dostawców, informacjami o kosztach, marżach, i tak dalej.

Istotą ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa nie są bowiem same umowy o zachowaniu poufności, ale świadomość pracowników, że niektóre informacje są ważne i że należy je chronić. Oraz oczywiście odpowiednie procedury, które im to ułatwiają.

To poprzez spójny i całościowy system ochrony informacji można chronić przewagę konkurencyjną firmy i jej potencjał do zarabiania pieniędzy. A tę przewagę stanowią przecież informacje handlowe, techniczne, technologiczne, produkcyjne, know-how, czy też wynalazki, które nadają się do opatentowania.

Każdy jest inny

Każda firma jest inna. Pomijając już same różnice wynikające z wielkości i charakteru firmy, to inaczej wygląda wdrożenie polityki ochrony informacji w firmie handlowej, usługowej, produkcyjnej, badawczej lub informatycznej. Każda z tych firm ma inne, typowe dla siebie, tajemnice przedsiębiorstwa.

I wreszcie każda z nich może z innych powodów przystąpić do wdrażania polityki. Inaczej wdraża się taką politykę w okresie pokoju, a inaczej w czasie lub bezpośrednio po sytuacji kryzysowej, polegającej na odejściu pracownika i wykorzystaniu tajemnic przedsiębiorstwa. Ta druga sytuacja wymaga szczególnie delikatnego podejścia, gdyż pracownicy mają świeżo w pamięci niedawny incydent i są skłonni do niewłaściwego zrozumienia celu działań pracodawcy. Trzeba wiedzieć, jak ten cel przedstawić. Tym bardziej, że sytuacja kryzysowa jest ostatnim momentem, w którym taką politykę należy wdrożyć. Nie ma już wtedy na co czekać.

Audyt tajemnicy przedsiębiorstwa

Jednym z najważniejszy etapów wdrażania polityki ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa jest audyt, który pozwala na zidentyfikowanie tajemnic przedsiębiorstwa i zrozumienie ich wartości. Podczas audytu właściciele, członkowie zarządu, menedżerowie, jak i zwykli pracownicy, zauważają, że w firmie występują tajemnice przedsiębiorstwa. Zdziwiłbyś się, jak często pracownicy uważają, że nie są w posiadaniu informacji poufnych.

Wprowadzając w życie wiele polityk ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa w różnych branżach wypracowałem unikalne metody audytu i ochrony tajemnic przedsiębiorstwa. Jeżeli uważasz, że Twoja firma zasługuje na audyt i politykę ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa, to możesz się ze mną w tej sprawie skontaktować.

Jeżeli chciałbyś to zrobić we własnym zakresie, co w sumie też jest możliwe, to możesz poczytać na temat procedur ochrony informacji na moim blogu. Już wiesz, że poszczególne procedury nie zastąpią polityki ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa, niemniej od czegoś trzeba zacząć.

[FM_form id=”4″]

Bądź na bieżąco!

Zapisując się, wyrażasz zgodę na przesyłanie na podany adres e-mail informacji o nowościach, produktach, usługach, promocjach i ofertach bloga Tajemnica Przedsiębiorstwa.

Wiadomości wysyłam nieczęsto, a Twoje dane będą u mnie bezpieczne.

Zapisałeś się, sprawdź swoją skrzynkę e-mail i potwierdź chęć otrzymywania moich listów.