Stopczyk, co wy tam palicie? Czyli usunięcie danych przez pracownika.

Stopczyk, co wy tam palicie? Czyli usunięcie danych przez pracownika.

Usunięcie danych przez pracownika, który odchodzi z firmy to poważny i często spotykany problem. Zawsze gdy o tym słyszę, przypomina mi się moja ulubiona scena w filmie Psy. Na pewno ją znasz.

Stopczyk, co wy tam palicie? Ja, Radomskie, ale jak pan major woli, to Franz ma Camele.

Klasyka. Tylko że dzisiaj zamiast ogniska na wysypisku śmieci mamy komputer, który pracownik może nam wyczyścić. Bez dymu, kilkoma pociągnięciami myszki. Dzieje się to zazwyczaj w ostatnim dniu w pracy. Wówczas niektórym puszczają hamulce. Motywy tego działania są zresztą różne. Czasami pracownik chce ukryć swoje konkurencyjne lub nielegalne działania, a czasami po prostu chce zaszkodzić pracodawcy. Niezależnie jednak od przyczyn, szkody zazwyczaj są poważne.

Nawet w dobrze zorganizowanej firmie, w której tworzone są kopie bezpieczeństwa, uruchomienie zapasowej bazy danych powoduje problemy organizacyjne. Co zatem dzieje się w firmie, która nie jest przygotowana na taki krach? Oczywiście, że w większości wypadków możesz odzyskać utracone dane, ale zanim to zrobisz, firma będzie stała albo pójdzie na pół gwizdka. Szkody są wymierne.

Wykasowanie zawartości służbowego komputera

Często zdarza się, że odchodzący pracownik oddaje swój laptop w wersji sauté, niemal tylko z systemem operacyjnym. Usuwa z niego korespondencję z klientami i dostawcami, historię swojej pracy, złożone oferty. Wszystko. Jak wiadomo, dane te są potrzebne do dalszego prowadzenia spraw, którymi się zajmował. Nie wspominając już o tym, że zapewne będą przydatne pracownikowi do prowadzenia działalności konkurencyjnej.

Co możesz zrobić, gdy takie działanie nie jest tobą uzgodnione lub, co więcej, jest złośliwe, wymierzone w zatarcie śladów lub wyrządzenie szkody.

Możesz oczywiście takiego pracownika zwolnić dyscyplinarnie, ale najczęściej o tym, że dostałeś wyczyszczony komputer, dowiadujesz się już po ustaniu stosunku pracy. Wtedy nie ma czego wypowiadać.

Przysługuje Ci roszczenie o naprawienie szkody oraz możliwość pociągnięcia byłego pracownika do odpowiedzialności karnej.

Odpowiedzialność odszkodowawcza pracownika za usunięcie danych z komputera

Jeżeli pracownik wyrządził szkodę umyślnie, wówczas jest zobowiązany do jej naprawienia w pełnej wysokości, bez ograniczenia do trzech miesięcznych wynagrodzeń. Pracownik ponosi wówczas odpowiedzialność zarówno za straty, jak i za utracone korzyści (art. 122 k.p.).

Straty spowodowane usunięciem danych z komputera lub systemu informatycznego mogą być naprawdę istotne. Obejmują one na przykład koszty odtworzenia informacji, koszty przestoju firmy, w tym wynagrodzeń dla pracowników, które trzeba było im zapłacić, mimo że nie pracowali.

Dużo większe mogą okazać się utracone zyski. Jeżeli na skutek usunięcia danych firma nie zarobiła jakichś pieniędzy, to również jest to objęte zakresem odpowiedzialności pracownika.

Odpowiedzialność karna za usunięcie danych z komputera

Skasowanie danych informatycznych z jakiegokolwiek nośnika, nie tylko z komputera, może stanowić przestępstwo określone w art. 268a k.k.

Zgodnie z tym przepisem zabronione jest nie tylko usuwanie danych informatycznych przez osobę nieuprawnioną, ale także ich niszczenie, uszkadzanie, zmienianie lub nawet utrudnianie do nich dostępu, albo w inny sposób zakłócanie lub uniemożliwianie ich automatycznego przetwarzania, gromadzenia lub przekazywania.

Przestępstwo to zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 3, a jeżeli jest powiązane z wyrządzeniem poważnej szkody majątkowej, do lat 5.

Jak zatem widzisz, potencjalna kara jest dosyć surowa. Przestępstwo to ścigane jest na wniosek pokrzywdzonego.

W postępowaniu karnym możesz również uzyskać naprawienie szkody. Więcej na ten temat możesz przeczytać we wpisie o odpowiedzialności karnej za naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa.

Foto: Geralt

30.000 zł grzywny i 25.000 zł nawiązki w wyroku skazującym za zabranie pliku przez pracownika

30.000 zł grzywny i 25.000 zł nawiązki w wyroku skazującym za zabranie pliku przez pracownika

Chciałbym polecić Ci wyrok karny dotyczący kradzieży tajemnicy przedsiębiorstwa przez pracownika.

Kradzież informacji biznesowych jest bardzo szkodliwa społecznie, ale jej wpływ na istnienie i kondycję ekonomiczną firm jest ciągle niedoceniany. Trudno zrozumieć, dlaczego.

Kradzież samochodu osobowego albo tira z ładunkiem budzi oburzenie. Wiadomo, jaka jest szkoda i jaka będzie kara. Przede wszystkim wiadomo, że to jest kradzież i że złodzieja trzeba złapać i ukarać.

Tymczasem zabranie przez pracownika informacji, które stanowią podstawę egzystencji firmy, informacji, dzięki którym firma utrzymuje właścicieli i zatrudnionych pracowników, już tak nie jest postrzegana. A przecież te informacje mogą być warte setki tysięcy albo nawet miliony złotych. W opisanej niżej sprawie pracodawca wydał na nie prawie 1,5 mln złotych.

Przedsiębiorcy inwestują w zbudowanie swojej przewagi konkurencyjnej duże pieniądze. Niezależnie do wielkości firmy, nakłady na to zawsze są dla niej istotne. Odchodzący pracownik często zabiera ze sobą taką przewagę konkurencyjną i za darmo daje ją swojemu nowemu pracodawcy albo wykorzystuje we własnej działalności gospodarczej. Czy to jest w porządku?

Kradzież, to kradzież.

Wyroków w takich sprawach nie ma znowu aż tak dużo, więc każdy z nich zasługuje na uwagę. Tę sprawę obserwowałem już od 2012 roku, gdy pojawiła się pierwsza wzmianka na jej temat.

Sprawa jest ciekawa z wielu względów. Warto w niej zwrócić uwagę nie tylko na wysokość grzywny (30.000 zł) i wysokość nawiązki, jaką były pracownik zobowiązany jest zapłacić na rzecz poszkodowanego pracodawcy (25.000 zł). Ciekawe są również okoliczności kradzieży informacji, motywacji pracownika oraz sposobu, w jaki udowodniono wykorzystanie informacji u nowego pracodawcy.

Udostępnij ten wpis swoim znajomym, jeżeli uważasz, że może im pomóc.

Nigdy nie wiadomo, kiedy będzie im potrzebny. Być może właśnie teraz ich pracownik przygotowuje się do odejścia i kopiuje dorobek ich życia.

Streszczenie sprawy

Na dole znajdziesz wyrok Sądu Rejonowego w Olsztynie z dnia 28 sierpnia 2014 r., sygn. akt IIK 404/2013, oraz poprzedzający go wyrok Sądu Apelacyjnego. Komentowany wyrok nie jest jeszcze prawomocny, ale raczej nie należy spodziewać się istotnych zmian, nawet w razie wniesienia apelacji.

Oskarżona pracowała jako technolog w firmie produkującej mieszanki paszowe dla zwierząt hodowlanych. Zajmowała się przygotowywaniem paszy dla drobiu.

Podpisała zobowiązanie do zachowania tajemnicy w czasie trwania umowy o pracę, a także przez okres 1 roku po jej ustaniu. Zwróć proszę uwagę, że akurat termin obowiązywania poufności po rozwiązaniu umowy o pracę jest niekorzystny dla pracodawcy. Gdyby go nie wskazano, zastosowanie miałby 3 letni termin wynikający z art. 11 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Pracodawcy często niepotrzebnie ograniczają swoje ustawowe prawa.

W roku 2007 pracodawca kupił od francuskiego kontrahenta bazę danych dotyczącą optymalizowania tworzenia mieszanek paszowych dla zwierząt hodowlanych. Umowa dawała pracodawcy wyłączność na stosowanie bazy danych na terenie Polski. Za to know-how wraz z dodatkowymi prowizjami firma zapłaciła 1.427.900,85 zł.

W ramach tej umowy pracodawca otrzymał plik formatu excel (zwany dalej plikiem M) zawierający informacje na temat surowców używanych do produkcji mieszanek paszowych, a także równania do obliczania wartości energetycznej surowców. Pozwalało to na produkowanie pasz o najlepszych parametrach dla konkretnych zwierząt hodowlanych w różnym okresie rozwojowym.

Oskarżona nadzorowała zakup pliku M i była pierwszym pracownikiem, który na nim pracował. Dostęp do pliku mieli również inni pracownicy. Wszyscy zostali poinformowani o obowiązku zachowania w tajemnicy informacji zawartych w pliku oraz o zakazie jego kopiowania. Plik chroniony był hasłem.

Zdaniem prezesa zarządu poszkodowanej firmy, przed zakupem tego programu firma miała charakter lokalny, po jego zakupie stała się potentatem. Wskazuje to na dużą wartość informacji zawartych w pliku.

W dniu 31.01.2011 r. oskarżona złożyła wypowiedzenie umowy o pracę.

W dniu 8.02.2011 r. oskarżona zatrudniła się w firmie „I” na stanowisku technologa projektu wytwórni pasz. Firma „I” prowadziła z oskarżoną rozmowy dotyczące zatrudnienia już w 2010 r. Firma ta przygotowywała się do otwarcia własnej wytwórni pasz. W tym celu kupiła wytwórnię pasz „O”. Od dnia 1 kwietnia 2011 r. oskarżona zaczęła pracować dla spółki „O”, zależnej od spółki „I”, będącej właśnie kupioną wytwórnią pasz.

Były pracodawca badając komputer oskarżonej zauważył, że skopiowała zawartość swojego laptopa, w tym plik M, i złożył wniosek o jej ściganie.

Jak broniła się oskarżona

Oskarżona twierdziła, że przed odejściem z pracy skopiowała zawartość swojego służbowego laptopa, gdyż w firmie była fatalna atmosfera pracy, a także chciała zabezpieczyć się przed ewentualnymi odszkodowaniami.

Zaprzeczyła jednak, by wykorzystała skopiowane informacje. Tymczasem sam fakt posiadania informacji nie przesądza jeszcze o tym, że zostały one wykorzystane. Karalne jest wykorzystanie informacji, a nie ich posiadanie (art. 266 § 1 k.k.).

Żaden ze świadków nie potrafił potwierdzić, że oskarżona wykorzystała plik M przy tworzeniu mieszanek paszy dla nowego pracodawcy.

W tej sytuacji konieczne stało się przeprowadzenie dowodu z opinii biegłych sądowych. Zbadali oni komputer, na którym pracowała oskarżona, a także historię zmian w plikach zawierających stworzone przez nią u nowego pracodawcy mieszanki paszowe.

Wnioski biegłych okazały się dla oskarżonej niekorzystne.

Dowód z opinii biegłych sądowych

Powołani przez sąd biegli sądowi wykazali, że:

  • w programie komputerowym w nowym miejscu pracy znajdowały się równania z pliku M; zostały one wprowadzone do komputera przez oskarżoną w dniu 16.02.2011 r.
  • znaleziono 25 receptur modyfikowanych przez oskarżoną przy wykorzystaniu pliku M po dniu 16.02.2011 r.
  • w bazie surowców paszowych nowego pracodawcy znalazła się pasza (pszenżyto), której skład był identyczny ze składem paszy o tej samej nazwie występującej w pliku M. Dane te zostały wprowadzone do komputera w dniu 21.03.2011 r.

Wyrok

Linia obrony oskarżonej legła w gruzach.

Postępowanie dowodowe wykazało, że wykorzystała w nowym miejscu pracy arkusz kalkulacyjny w celu opracowania receptur pasz dla zwierząt. Odbyło się to z naruszeniem zobowiązania do zachowania w poufności informacji, o których dowiedziała się świadcząc pracę na rzecz byłego pracodawcy.

Zła atmosfera w pracy i zabezpieczenie przed roszczeniami pracodawcy

Co więcej, zdaniem sądu zła atmosfera w pracy nie miała żadnego znaczenia w sprawie.

Również twierdzenia, że oskarżona skopiowała arkusz kalkulacyjny jako zabezpieczenie przed negatywnymi skutkami odejścia nie zasługiwały na uwzględnienie. Brak było jakichkolwiek argumentów przemawiających za tym, że ten plik mógłby pomóc oskarżonej w razie sporu z byłym pracodawcą.

Kara

Na podstawie przepisu art. 266 § 1 Kodeksu karnego sąd skazał oskarżoną na karę grzywny w wysokości 300 stawek dziennych, ustalając stawkę dzienną na kwotę 100 zł. Łącznie 30.000 zł.

Nawiązka na rzecz pracodawcy

Pokrzywdzony pracodawca na podstawie art. 46 § 1 Kodeksu karnego wniósł, by sąd zobowiązał oskarżoną do naprawienia szkody w wysokości 250.000 zł.

Z uwagi na to, że pokrzywdzony nie wskazał w jaki sposób taką szkodę wyliczyć, sąd uznał, że szkody nie da się wyliczyć. Korzystając z uprawnienia wynikającego z art. 46 § 2 k.k. zamiast obowiązku szkody sąd orzekł obowiązek uiszczenia na rzecz pokrzywdzonego nawiązki w wysokości 25.000 zł.

Wnioski

Ten wyrok to przestroga dla pracowników, a jednocześnie wskazówka dla pracodawców.

Pracownicy zmieniając pracę muszą respektować tajemnice przedsiębiorstwa dotychczasowych pracodawców. Nowemu pracodawcy mogą oferować wyłącznie swoje umiejętności i doświadczenie zawodowe, a nie poufne informacje stanowiące przewagę konkurencyjną byłego pracodawcy.

Pracodawcy powinni natomiast pamiętać o tym, że prawo karne daje im rzeczywiste możliwości dochodzenia swoich praw. Sprawy karne nie są sprawami tylko o pietruszkę. Więcej na temat odpowiedzialności karnej za naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa możesz przeczytać w innym wpisie na moim blogu.

Jeżeli Twój znajomy spotkał się z kradzieżą informacji, przekaż mu ten wpis. Może to mu pomóc przy podejmowaniu decyzji.

Wyrok Sądu Rejonowego w Olsztynie z dnia 28 sierpnia 2014 r., sygn. akt IIK 404/13

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 12 lutego 2013 r., sygn. akt II AKa 2/13

Odpowiedzialność karna za naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa

Odpowiedzialność karna za naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa

Prawo karne daje przedsiębiorcom duże możliwości. I nie chodzi tu bynajmniej o uprzykrzenie życia byłemu pracownikowi, a obecnie konkurentowi. Mam na myśli praktyczne możliwości.

Wyrok karny skazujący, poza karą, której dolegliwość z reguły jest niewielka, może zawierać również obowiązek naprawienia szkody lub obowiązek uiszczenia nawiązki na rzecz pokrzywdzonego przedsiębiorcy, a także zakaz zajmowania określonego stanowiska lub prowadzenia określonej działalności. A to już boli. I daje pracodawcy konkretne korzyści.

Co więcej, jeżeli skazany był osobą działającą w imieniu spółki, wówczas możliwe jest ukaranie tej spółki. Pozwala na to ustawa z dnia 28 października 2002 r. o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary. Ale po kolei.

Podstawa prawna odpowiedzialności karnej za naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa

Odpowiedzialność karną za naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa przewidują przepisy art. 23 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji oraz art. 266 Kodeksu karnego. W obu wypadkach przestępstwo zagrożone jest karą grzywny, karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Zgodnie z art. 23 UZNK odpowiedzialność karną za naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa ponosi ten, kto:

  • wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi w stosunku do przedsiębiorcy ujawnia innej osobie lub wykorzystuje we własnej działalności gospodarczej informację stanowiącą tajemnicę przedsiębiorstwa, jeżeli wyrządza to poważną szkodę przedsiębiorcy (czyli najczęściej aktualny lub były pracownik)

oraz

  • uzyskawszy bezprawnie informację stanowiącą tajemnicę przedsiębiorstwa, ujawnia ją innej osobie lub wykorzystuje we własnej działalności gospodarczej (czyli najczęściej nowy pracodawca).

Zgodnie natomiast z przepisem art. 266 kodeksu karnego, przestępstwo popełnia również kto, wbrew przepisom ustawy lub przyjętemu na siebie zobowiązaniu, ujawnia lub wykorzystuje informację, z którą zapoznał się w związku z pełnioną funkcją, wykonywaną pracą, działalnością publiczną, społeczną, gospodarczą lub naukową.

Powyższe przestępstwa ścigane są na wniosek. Oznacza to, że niestety trzeba się przyłożyć do napisania tego wniosku. Nieco uproszczając można powiedzieć, że jaki wniosek, takie postępowanie karne.

Obowiązek naprawienia szkody w postępowaniu karnym

W sprawie karnej możemy złożyć wniosek o to, by sąd orzekł obowiązek naprawienia szkody wyrządzonej przestępstwem. Zamiast tego obowiązku sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego (art. 46 Kodeksu karnego). Co ciekawe, nie stosuje się tu przepisów o przedawnieniu roszczeń cywilnych.

Zakaz zajmowania stanowiska lub prowadzenia działalności gospodarczej

Wobec osoby skazanej za naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa sąd może orzec:

  • zakaz zajmowania określonego stanowiska albo wykonywania określonego zawodu, jeżeli sprawca nadużył przy popełnieniu przestępstwa stanowiska lub wykonywanego zawodu albo okazał, że dalsze zajmowanie stanowiska lub wykonywanie zawodu zagraża istotnym dobrom chronionym prawem,
  • zakaz prowadzenia określonej działalności gospodarczej, jeżeli dalsze jej prowadzenie zagraża istotnym dobrom chronionym prawem (art. 41 § 1 i 3 Kodeksu karnego).

Odpowiedzialność podmiotów zbiorowych – kara do 5 mln zł

W uproszczeniu spółka, która ponosi odpowiedzialność za działania osoby skazanej na podstawie art. 23 UZNK (członka zarządu, pracownika, pełnomocnika, itp.), może zostać zobowiązana do zapłacenia kary pieniężnej w wysokości od 1000 do 5 000 000 złotych, nie wyższej jednak niż 3% przychodu osiągniętego w roku obrotowym, w którym popełniono czyn zabroniony będący podstawą odpowiedzialności podmiotu zbiorowego (art. 7 ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych).

Wobec takiego podmiotu zbiorowego obowiązkowo orzeka się przepadek:

  • przedmiotów pochodzących chociażby pośrednio z czynu zabronionego lub które służyły lub były przeznaczone do popełnienia czynu zabronionego;
  • korzyści majątkowej pochodzącej chociażby pośrednio z czynu zabronionego;
  • równowartości przedmiotów lub korzyści majątkowej pochodzących chociażby pośrednio z czynu zabronionego.

Ponadto sąd może orzec:

  • zakaz promocji lub reklamy prowadzonej działalności, wytwarzanych lub sprzedawanych wyrobów, świadczonych usług lub udzielanych świadczeń,
  • zakaz korzystania z dotacji, subwencji lub innych form wsparcia finansowego środkami publicznymi,
  • zakaz dostępu do środków, o których mowa w 5 ust. 3 pkt 1 i 4 ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych;
  • zakaz korzystania z pomocy organizacji międzynarodowych, których Rzeczpospolita Polska jest członkiem;
  • zakaz ubiegania się o zamówienia publiczne;
  • podanie wyroku do publicznej wiadomości.

Całkiem nieźle, prawda?

Jeszcze do tego wrócimy.

Trzech pracowników oskarżonych o naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa

Breaking News Screen over red background

Jak podaje Komenda Powiatowa Policji w Rawiczu, trzech pracowników wrocławskiej spółki zostało oskarżonych o bezprawne ujawnienie i wykorzystanie informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa.

Oskarżonymi są przedstawiciele wrocławskiej spółki z branży gazowniczej, której główny zakład położony jest Rawiczu. Wśród oskarżonych znalazł się prezes zarządu spółki, jeden z dyrektorów oraz pracownik zajmujący się sprzedażą armatury gazowej.

Informacje oraz poufne dane miał „wykraść” pracownik rawickiej spółki, który niedługo po ogłoszeniu konkursu i złożeniu ofert rozpoczął świadczenie pracy na rzecz wrocławskiej konkurencji. Pozostałym dwóm oskarżonym zarzucono bezprawne wykorzystanie tej wiedzy w ofercie ich firmy.

Do czynu nieuczciwej konkurencji miało dość w związku z dostawą urządzeń niezbędnych do budowy gazociągu wysokiego ciśnienia relacji Rembelszczyzna – Gustorzyn, którego wykonawcą była PGNiG Technologie S.A., a inwestorem Operator Gazociągów Przesyłowych „ GAZ-SYSTEM” S.A.

Nadzwyczajne podobieństwa

Poszkodowana spółka z Rawicza ubiegała się o kontrakt o wartości ponad 680.000 EUR. Prace nad ofertą rozpoczęto już w 2008r. Wielokrotnie omawiano z inwestorem i wykonawcą szczegóły projektu, podpowiadano rozwiązania.

Kiedy negocjacje były już ukończone, umowa przygotowana i brakowało jedynie podpisu uprawnionej osoby, do PGNiG Technologie  S.A. wpłynęła oferta wrocławskiej firmy.

Oferta wykazywała nadzwyczajne podobieństwa do wcześniejszej oferty spółki z Rawicza. Podobieństwo dotyczyło między innymi takich samych błędów stylistycznych występujących w tych samych miejscach oferty, takich samych szat graficznych, ilości spacji – odstępów w tekście oraz bloków sformułowań.

Ten stan faktyczny był podstawą aktu oskarżenia.

Znowu byli pracownicy

Co charakterystyczne, o przestępstwie Prokuraturę Rejonową w Rawiczu zawiadomili przedstawiciele Komitetu Obrony Miejsc Pracy pokrzywdzonej spółki.

I co już mniej charakterystyczne, bo typowe, ich zdaniem kierownictwo wrocławskiej firmy to w rzeczywistości byli pracownicy i zarządzający rawickiej spółki, którzy wobec złej sytuacji finansowej, w jakiej do niedawna znajdował się kierowany przez nich zakład postanowili odejść i utworzyć konkurencyjną spółkę.

Jak zwykle z ciekawością czekam na rozwój wypadków. Więcej na ten temat możesz przeczytać tutaj.

Źródło: Tomasz Duszak, Nieuczciwa konkurencja przy kontrakcie gazowym.

Cyberprzestępczość w branży turystycznej

Breaking News Screen over red backgroundNaruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa często wiąże się z popełnieniem przestępstwa komputerowego. Jest to zrozumiałe, biorąc pod uwagę fakt, że większość wartościowych informacji przechowywanych jest w systemach informatycznych.

Poniżej opisuję sprawę dotyczącą branży turystycznej, chociaż w codziennym życiu taka sytuacja przytrafia się firmom działającym w każdej branży. Firmy turystyczne, podobnie jak firmy działające w branży pośrednictwa finansowego i ubezpieczeniowego, należą jedynie do grupy podwyższonego ryzyka.

Nieuczciwa konkurencja w branży turystycznej

Poznańskie biuro podróży Fun Club zarzuciło swojemu konkurentowi nieuczciwą konkurencję, włamanie na serwer, kopiowanie danych klientów, informacji o sprzedaży i atrakcyjności poszczególnych kierunków wycieczek. Proceder miał polegać na tym, że informatyk konkurencyjnego biura podróży miał przez rok posiadać nielegalny dostęp do serwera i kopiować dane. W tym czasie miało dojść do prawie 3000 logowań.

Jak twierdzi członek zarządu biura podróży Fun Club, konkurencyjne biuro podróży Oskar, również z Poznania, poznało jego politykę cenową i dane klientów, a następnie zaczęło wysyłać im oferty z niższą ceną. W konsekwencji nastąpiła utrata części klientów. Firma Oskar zaprzecza tym zarzutom oraz twierdzi, że sama właśnie pada ofiarą nieuczciwej konkurencji. Obecnie sprawa jest przedmiotem dochodzenia prowadzonego przez policję i nadzorowanego przez Prokuraturę Rejonową w Poznaniu. Więcej na ten temat można przeczytać w tym artykule autorstwa Łukasza Cieśli w serwisie Gloswielkopolski.pl. Na dzień dzisiejszy sprawa jest „rozwojowa”. Jak było naprawdę, dowiemy się.

Tajemnica przedsiębiorstwa i przestępstwo komputerowe

Gdyby twierdzenia poszkodowanego biura podróży okazały się prawdziwe, w grę wchodziłyby co najmniej cztery przestępstwa. Dwa z nich to oczywiście przestępstwa naruszenia tajemnicy przedsiębiorstwa, przewidziane w art. 23 ust. 1 i ust. 2 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Pozostałe dwa to przestępstwa przeciwko ochronie informacji opisane w art. 266 i 267 Kodeksu karnego.

Jeżeli informatyk biura podróży, któremu zarzuca się nielegalne działania, był wcześniej pracownikiem poszkodowanego konkurenta, to ponosić będzie odpowiedzialność na podstawie art. 23 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Zgodnie z tym przepisem przestępstwo popełnia ten, kto wbrew obowiązkowi w stosunku do byłego pracodawcy ujawnia innej osobie informację stanowiącą tajemnicę przedsiębiorstwa, jeżeli wyrządza to poważną szkodę przedsiębiorcy. Dodatkową podstawę odpowiedzialności stanowi przepis art. 266 Kodeksu karnego, który dla istnienia przestępstwa nie wymaga, by bezprawne działanie wyrządziło poważną szkodę.

Jeżeli informatyk nie był wcześniej pracownikiem poszkodowanego biura i nie był zobowiązany do zachowania poufności informacji, to i tak może on ponosić odpowiedzialność karną za naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa. Takiej sytuacji dotyczy przepis art. 23 ust. 2 uznk, zgodnie z którym karze podlega ten, kto uzyskawszy bezprawnie informację stanowiącą tajemnicę przedsiębiorstwa, ujawnia ją innej osobie lub wykorzystuje we własnej działalności gospodarczej. Jest oczywiste, że pozyskanie informacji poprzez logowanie się na cudzy serwer bez upoważnienia stanowi bezprawne uzyskanie informacji. Na tej samej podstawie odpowiedzialność ponosić będzie pracodawca informatyka.

Cyberprzestępstwo – bezprawny dostęp do systemu

Najciekawsze jest jednak to, że w omawianej sprawie mamy do czynienia z przestępstwem komputerowym polegającym na bezprawnym uzyskaniu dostępu do całości lub części systemu informatycznego. Zgodnie z przepisem art. 267 § 2 Kodeksu karnego osoba bezprawnie uzyskująca dostęp do systemu informatycznego podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwu. Więcej na temat cyberprzestępczości w powiązaniu z naruszeniem tajemnicy przedsiębiorstwa napiszę w następnych wpisach.

Będę obserwował tę sprawę. Stay tuned…

Były pracownik jednej z oświęcimskich firm podejrzany o nieuczciwą konkurencję

Niedawno znalazłem informację, że policja w Oświęcimiu zakończyła postępowanie przeciwko pracownikowi podejrzanemu o nieuczciwą konkurencję.Breaking News Screen

Jak wynika z informacji zmieszczonej na stronie internetowej policji, pracownik wykorzystał zdobyte w firmie informacje, w tym m.in. dane klientów, ceny i źródła zaopatrzenia, daty kończących się kontraktów, szczegóły ofert, które następnie przekazał innemu przedsiębiorcy. Na skutek tych działań poprzedni pracodawca zaczął tracić klientów i popadł w kłopoty finansowe. Co typowe w takich sprawach, były pracownik przygotowywał się do przejęcia kluczowych klientów na kilka miesięcy przed zwolnieniem się. Informację policji możesz znaleźć tutaj

Jako podstawę karną odpowiedzialności wskazano przepis art. 23 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji oraz art. 266 Kodeksu karnego. Więcej na temat tych przepisów znajdziesz tutaj.

Będę obserwował tę sprawę i napiszę na blogu o jej dalszym ciągu.

Bądź na bieżąco!

Zapisując się, wyrażasz zgodę na przesyłanie na podany adres e-mail informacji o nowościach, produktach, usługach, promocjach i ofertach bloga Tajemnica Przedsiębiorstwa.

Wiadomości wysyłam nieczęsto, a Twoje dane będą u mnie bezpieczne.

Zapisałeś się, sprawdź swoją skrzynkę e-mail i potwierdź chęć otrzymywania moich listów.