Nie ulega wątpliwości, że członek zarządu naruszający zakaz konkurencji może zostać odwołany z zarządu, a jeżeli jest zatrudniony na podstawie umowy o pracę, umowa ta może zostać z nim rozwiązana w trybie dyscyplinarnym z powodu ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych, na podstawie art. 52 § 1 pkt. 1 k.p.1

Niezależnie od powyższej odpowiedzialności organizacyjnej, członek zarządu ponosi również odpowiedzialność odszkodowawczą na podstawie art. 293 k.s.h. (spółki z o.o.) i 483 k.s.h. (spółki akcyjne). Zgodnie z tymi przepisami odpowiada on wobec spółki za szkodę wyrządzoną działaniem lub zaniechaniem sprzecznym z prawem lub postanowieniami umowy spółki, chyba że nie ponosi winy. Działaniem sprzecznym z prawem jest tu prowadzenie działalności konkurencyjnej bez zgody spółki, która jest wymagana na podstawie art. 211 i 380 k.s.h.

Brak winy musi udowodnić członek zarządu

Warto zwrócić uwagę na ostatnią część powołanych przepisów. Otóż spółka nie ma potrzeby wykazywania winy członka zarządu w prowadzeniu działalności konkurencyjnej z naruszeniem zasad. Kodeks spółek handlowych przyjął tu domniemanie, że jeżeli członek zarządu narusza ustawowy zakaz konkurencji, to robi w sposób zawiniony.

Pozywając członka zarządu spółka zobowiązana jest jedynie do wykazania faktu prowadzenia przez niego działalności konkurencyjnej z naruszeniem zasad oraz szkody, która z tego wynika.

Wina objęta jest domniemaniem prawnym. Jeżeli członek zarządu chce uwolnić się od odpowiedzialności, musi wykazać brak winy po swojej stronie. Albo podważyć wysokość szkody wykazaną przez spółkę.

Ile można żądać od członka zarządu?

Dużo. Szkodą są straty oraz utracone korzyści, które pozostają w związku z jego działalnością konkurencyjną. Przykładowo, jeżeli na skutek działalności konkurencyjnej członka zarządu spółka utraciła lukratywny kontrakt, wówczas zobowiązany on będzie do naprawienia szkody w postaci zysku, jaki spółka osiągnęłaby, gdyby sama zrealizowała ten kontrakt.

Co po ustaniu mandatu?  

Zakaz konkurencji wynikający z Kodeksu spółek handlowych obowiązuje tylko w czasie pełnienia funkcji członka zarządu. W tym czasie rzadko który członek zarządu prowadzi działalność konkurencyjną. Co najwyżej przygotowuje się do niej, wykupując domeny, zakładając spółkę w ostatnich dniach pełnienia funkcji, rozmawiając z pracownikami, których chciałby przejąć do swojej nowej działalności.

W rzeczywistości znacznie częściej mamy do czynienia z podjęciem działalności konkurencyjnej bezpośrednio po ustaniu mandatu. Przed takim ryzykiem spółka może uchronić się zawierając umowę o zakazie konkurencji po ustaniu mandatu oraz zabezpieczając informacje biznesowe, stosując prawo tajemnicy przedsiębiorstwa.

Nieuczciwa konkurencja

Prawda jest taka, że były członek zarządu, który nie podpisał umowy o zakazie konkurencji, może przejąć klientów, dostawców i pracowników spółki. Musi jednak działać zgodnie z prawem i dobrymi obyczajami.

Zdarza się, że były członek zarządu „przegina”, zabierając na przykład kluczowych klientów i dostawców oraz prawie wszystkich pracowników z działu sprzedaży.

Najczęściej mamy wtedy do czynienia z czynem nieuczciwej konkurencji będącym nakłanianiem klientów, dostawców i pracowników do rozwiązania umowy ze spółką, rozpowszechnianiem nieprawdziwych informacji, oraz oczywiście naruszeniem tajemnicy przedsiębiorstwa. Podstawą odpowiedzialności za takie zachowanie nie jest ustawowy zakaz konkurencji, lecz ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

 

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 marca 2006 r., II PK 211/05.

Bądź na bieżąco!

Zapisując się, wyrażasz zgodę na przesyłanie na podany adres e-mail informacji o nowościach, produktach, usługach, promocjach i ofertach bloga Tajemnica Przedsiębiorstwa.

Wiadomości wysyłam nieczęsto, a Twoje dane będą u mnie bezpieczne.

Zapisałeś się, sprawdź swoją skrzynkę e-mail i potwierdź chęć otrzymywania moich listów.