Slider

Kilka osób ostatnio zapytało mnie mailowo o moje stacjonarne szkolenia. Zdopingowany tymi mailami przejrzałem kalendarz i po raz kolejny stwierdziłem, że nie znajdę czasu na przygotowanie szkolenia, a potem cały dzień na sali szkoleniowej. Brakuje mi jednak szkoleń. Lubię dzielić się wiedzą, cenię bezpośredni kontakt z Wami, czytelnikami mojego bloga i słuchaczami mojego podcastu. Wierzę też, że moje szkolenia są Wam potrzebne. Postanowiłem znaleźć jakieś rozwiązanie, by powrócić do szkoleń.

Proponuję Wam szkolenia na żywo, z możliwością zadawania pytań, ale on-line. Ja przed swoim komputerem, Ty przed swoim. Wieczorem, kiedy i ja i Ty mamy czas. W małych porcjach.

Około godziny mówię ja i przekazuje Ci jedno, wybrane zagadnienie, które popycha Cię do przodu w temacie tajemnicy przedsiębiorstwa i stosowania zakazu konkurencji. Będę mówił na żywo, to nie będzie nagranie. Potem będzie czas na pytania i odpowiedzi.

Jak to wygląda w praktyce, od strony technicznej?

Po zakupie kursu otrzymasz mailem link do pokoju spotkań online. Klikasz w ten link o wyznaczonej godzinie szkolenia i logujesz się.  Po zalogowaniu zobaczysz i usłyszysz mnie, a także będziesz widzieć prezentację szkoleniową.

Ja nie będę widzieć Ciebie. Swoje pytania będziesz mógł zadać na czacie. Przeczytam je i odpowiem na wizji.

Jeśli jeszcze nigdy nie uczestniczyłeś w żadnym webinarze, nie obawiaj się. Potrzebujesz tylko komputera z dostępem do internetu i możliwością odtwarzania dźwięku. Na początku szkolenia wyjaśnię Ci działanie panelu, który zobaczysz. Tak, żebyś dokładnie wiedział, jak zadać pytanie. I teraz uwaga: dla odważnych będzie dostępna też opcja zadania pytania głosowo, a nawet włączenia wizji. Zależy to jednak tylko od Ciebie. Jeśli zechcesz, możesz poprosić o udostępnienie tylko głosu albo głosu i wideo. Musisz tylko wiedzieć, że wtedy usłyszą Cię, albo zobaczą inni uczestnicy szkolenia. Ale chyba o to chodzi w szkoleniu, prawda?

Dlaczego wybrałem taką formę? Dla mnie jest ona wygodniejsza, dla Ciebie też. Wymaga znacznie mniej czasu. No i jest dużo tańsza od szkolenia stacjonarnego.

Zapraszam zatem na szkolenia on-line w dniu 24 i 25 maja. Jestem bardzo ciekawy, co wyjdzie z tego projektu i czy spodoba Ci się moja propozycja.

Koszt szkolenia to 130 zł netto, 159,9 zł brutto. Oczywiście otrzymasz fakturę.

Dokładne opisy szkoleń i możliwość zakupu znajdziesz tutaj:

24.05.2017 r, g. 20.30 Szkolenie on-line: Jak chronić się przed nieuczciwą konkurencją ze strony pracowników?

25.05.2017 r, g. 20.30 Szkolenie on-line: Jak zawrzeć dobrą umowę o zakazie konkurencji?

Nie pasuje Ci termin, zapisz się na newsletter, by dostać informację o następnych terminach:

Podobał Ci się ten artykuł? Zapisz się na na newsletter i bądź na bieżąco.

free newsletter templates powered by FreshMail

Nieuczciwy pracownik

Nieuczciwy pracownik

Nie wierzysz, że nieuczciwy pracownik trafi się właśnie Tobie? Przeczytaj co zdarza się innym, niech to będzie ćwiczenie na wyobraźnię.

Wyobraź sobie własną firmę. Zapewne masz kogoś, kto zajmuje się sprzedażą. Wyobraź sobie, że jest to menedżer do spraw sprzedaży, albo jeszcze lepiej, dyrektor handlowy. Sprzedaż firmy od lat rośnie w rozsądnym tempie. Niektórzy klienci zwiększyli ilość zamówień, niektórzy klienci zrezygnowali ze współpracy, pozyskano nowych, jak to w firmie. Generalnie sprzedaż firmy wzrasta, więc jesteś zadowolony.

Któregoś dnia do twojej firmy trafia dostawa, której nie zamawiałeś. Okazuje się, że przez przypadek. Jest do innej firmy. Nie znasz jej, ale z ciekawości sprawdzasz. Nazwa spółki nic ci nie mówi, więc sprawdzasz w KRS na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości. Nazwisko członka zarządu również nic ci nie mówi, ale nazwisko wspólnika jest już znajome. To żona twojego dyrektora handlowego. Znasz ją, widywałeś na imprezach firmowych.

Jeszcze o tym nie wiesz, ale wkrótce będziesz to wiedział. Wyniknie to z analizy maili i innego materiału dowodowego. Firma żony twojego dyrektora handlowego obsługuje klientów, którzy zrezygnowali ze współpracy z twoją firmą kilka lat temu, rok temu i w zeszłym miesiącu. Obsługuje też tych klientów, którzy by do ciebie trafili, ale zostali do niej przekierowani. Bez dużego zdziwienia dowiesz się też, że zamówienia do dostawców w imieniu firmy swojej żony wysyłał twój dyrektor handlowy.

Całe szczęście, że to tylko ćwiczenie na wyobraźnię, prawda?

Ale niesmak pozostał.

Zobacz w takim razie, co mógłbyś zrobić, gdyby ta przykra sytuacja wydarzyła się w rzeczywistości.

Nieuczciwa konkurencja ze strony pracownika

Firmy tak mocno koncentrują się na zewnętrznych zagrożeniach, że niemal całkowicie zapominają o zagrożeniach wewnętrznych. Tymczasem w praktyce okazuje się, że największym zagrożeniem nie są konkurenci czy nieuczciwi konkurenci, ale właśnie nieuczciwi pracownicy. Po prostu najciemniej jest pod latarnią.

Inwencja oraz możliwości nieuczciwych pracowników są nieograniczone. Mogą tworzyć koszty, zaniżać przychody, pobierać prowizję od klientów lub dostawców, działać na dwa fronty podczas negocjacji, sprzedawać informacje konkurentom, przekazywać bazy danych klientów i dostawców, być tak zwanym kretem w firmie, prowadzić wobec firmy działalność konkurencyjną, i tak dalej. Sam dopisz swój przypadek.

Oszustwa popełnianie przez nieuczciwych pracowników, czy też nieuczciwa konkurencja ze strony pracowników, tak zwane fraudy, są dla firm szczególnie szkodliwe.

Co ciekawe, jak wyczytałem w wynikach badania firmy EY, sprawcy pracowniczych nadużyć najczęściej pozostają bezkarni. Zdaniem respondentów konsekwencje, które powinny być następstwem nadużycia, wyciąga się  zaledwie w co 9 firmie.

Pokrywa się to z moimi obserwacjami. Firmy nie wiedzą, jak radzić sobie z nieuczciwymi pracownikami. Często spotykam się z podejściem, że nie opłaca się tego ruszać, gdyż pracownik odpowiada do trzech miesięcznych wynagrodzeń, a poza tym i tak nie da się tego udowodnić.

To nieprawda. Taki pracownik ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą bez ograniczeń. Również udowodnienie nieuczciwej konkurencji z reguły jest możliwe. Mało który pracownik jest takim geniuszem zbrodni, za jakiego się uważa, i potrafi albo chce ukryć wszystkie dowody. Ponadto „modele biznesowe” nieuczciwych pracowników w rzeczywistości często są bardzo proste i bazują na tym, że nikt ich nie odkryje.

Prawda jest jednak taka, że prędzej czy później ktoś popełni błąd. Nieważne, kto. Pracownik, klient czy dostawca, ale ktoś go popełni.

A wtedy będzie, po mojemu będzie.

Dlaczego nieuczciwa konkurencja ze strony pracownika jest najgorszą możliwą konkurencją?

Konkurencja ze strony pracownika jest najgorszą możliwą konkurencją. Przede wszystkim dlatego, że w ogóle o niej nie wiesz. Gdy pracownik z tobą konkuruje, nie masz o tym zielonego pojęcia.

Tymczasem dla pracownika jest to idealna sytuacja. Otrzymuje miesięczne wynagrodzenie, a ty prowadzisz dla niego marketing, pozyskujesz klientów, dostawców, finansujesz prace badawczo rozwojowe. Ponosisz wszystkie koszty, w tym również koszty zatrudnienia swojego konkurenta, a on z nich korzysta. Często właśnie z tego powodu po zwolnieniu pracownika jego „biznes” już nie jest tak opłacalny. Po prostu pojawiają się koszty, które wcześniej ponosiłeś ty, jako pracodawca.

Zastanówmy się więc, dlaczego konkurencja ze strony pracownika jest tak niebezpieczna.

Przyczyn, jak zwykle, jest kilka

Po pierwsze, nikt nie zna twojej firmy tak dobrze, jak pracownik.

Pracownicy mają najszerszy dostęp do wrażliwych informacji. Żaden konkurent nie wie o twojej firmie tego, co wie twój pracownik. Żaden konkurent nie byłby również w stanie dotrzeć do tych informacji, które posiada pracownik. Dlatego jeżeli pracownik uderza, robi to precyzyjnie. Jeżeli dogaduje się z twoim konkurentem, klientem lub dostawcą, boli jeszcze bardziej.

Po drugie, szkoda wyrządzana przez nieuczciwego pracownika jest wysoka i trudno wykrywalna.

Zdarzają się oczywiście jednorazowe „deale”, złote strzały, ale najczęściej nieuczciwy pracownik je małą łyżeczką. Za to często i regularnie. Pojedyncza szkoda, z jednorazowego oszustwa, z reguły jest niewielka, natomiast proceder trwa długo. Najczęściej pomiędzy rozpoczęciem nieuczciwej działalności a jej wykryciem, upływają lata. W tym czasie nieuczciwy pracownik prowadzi sobie w twojej firmie swój mały biznes, a szkoda systematycznie powiększa się.

Po trzecie, wykrycie nieuczciwego pracownika jest bardzo trudne.

Najczęściej jest to pracownik zatrudniony na stanowisku menedżerskim, obdarzony dużym zaufaniem pracodawcy. To on kontroluje innych, a nie jest kontrolowany. Nawet jeżeli powinien być kontrolowany, to właśnie z powodu pokładanego w nim zaufania albo nikt tego nie robi albo też robi to bardzo pobieżnie. Jego wytłumaczenia, na przykład spadku obrotów z jakimiś klientami, przyjmuje się bez sprawdzania za prawdziwe i wiarygodne.

Po czwarte, nadużyte zaufanie boli.

Niestety sprawcą nadużycia najczęściej jest pracownik, po którym byśmy się tego nie spodziewali. Dlatego właśnie wykrycie nieuczciwego pracownika z reguły jest dla właściciela firmy szokiem. Okazuje się nim najczęściej dyrektor, menedżer, zastępca, pracownik, który rozpoczął w firmie karierę i przeszedł przez wszystkie jej szczeble, osoba, którą wszyscy uznawali w firmie za gwiazdę lub stały punkt oparcia. Czasami, choć trudno jest w to uwierzyć, jest to członek rodziny w firmie rodzinnej. Przykro mi, że to piszę, ale tak właśnie jest.

Nieuczciwy pracownik a odpowiedzialność – kilka nieporozumień

Jest kilka nieporozumień, które trzeba sobie wyjaśnić. Pracodawcy i pracownicy często uważają, że:

  • brak zakazu konkurencji w czasie trwania stosunku pracy oznacza, że pracownik może prowadzić działalność konkurencyjną,
  • brak tajemnicy przedsiębiorstwa w myśl art. 11 ust. 4 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji oznacza, że pracownik może ujawniać i wykorzystywać poufne informacje pracodawcy,
  • prowadzenie firmy „na żonę” albo „na kumpla” wyłącza odpowiedzialność pracownika,
  • udowodnienie prowadzenia nieuczciwej konkurencji jest niemożliwe, oraz wreszcie, że
  • odpowiedzialność pracownika w takich sytuacjach jest ograniczona do trzech miesięcznych wynagrodzeń.

Wszystkie te twierdzenia są nieprawdziwe, jeżeli pracownik wyrządził szkodę umyślnie.

Podstawę odpowiedzialności, nawet w braku zakazu konkurencji i tajemnicy przedsiębiorstwa, stanowi przepis art. 100 § 2 pkt 4 Kodeksu pracy, zgodnie z którym pracownik zobowiązany jest w szczególności dbać o dobro zakładu pracy, chronić jego mienie oraz zachować w tajemnicy informacje, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę.

Jest to przepis, który nakłada na pracownika obowiązek lojalności wobec pracodawcy, zakaz szkodzenia pracodawcy, przez który rozumie się również konkurencję z pracodawcą która powoduje szkodę u pracodawcy, oraz zakaz ujawniania poufnych informacji, nawet wtedy, gdy nie stanowią one tajemnicy przedsiębiorstwa.

Zgodnie natomiast z przepisem art. 122 Kodeksu pracy nieuczciwy pracownik, dopuszczający się opisanych wyżej działań umyślnie, ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą w pełnej wysokości, bez ograniczeń kwotowych.

 

Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się ze mną:

e-mail: robert.solga@solga.pl

tel.: + 48 662 050 782

 

 

 

Czy można zastrzec tajemnicę przedsiębiorstwa na zawsze? I jak długo trwa tajemnica przedsiębiorstwa?

Te pytania są mi dosyć często zadawane, więc postanowiłem o tym napisać. Punktem wyjścia, jak zwykle, jest definicja tajemnicy przedsiębiorstwa. Przez tajemnicę przedsiębiorstwa rozumie się tylko taką informację, która łącznie spełnia trzy przesłanki:

  • jest poufna, czyli jest nieujawniona do wiadomości publicznej, oraz
  • jest informacją techniczną, technologiczną, organizacyjną przedsiębiorstwa lub inną informacją (na przykład handlową) posiadającą wartość gospodarczą, oraz
  • przedsiębiorca podjął co do tej informacji niezbędne działania w celu zachowania jej poufności (art. 11 ust. 4 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, tj. uznk).

Jeżeli jakaś informacja spełnia wszystkie trzy przesłanki, to jest tajemnicą przedsiębiorstwa. Jeżeli nie, to nie. Jeżeli zatem informacja nie spełnia chociaż jednej z tych przesłanek, to nie jest tajemnicą przedsiębiorstwa.

Nie stanowią tajemnicy przedsiębiorstwa również umiejętności pracownicze, czyli tak zwane pracownicze know-how (więcej na ten temat możesz dowiedzieć się w podcaście TP 003: 5 różnic pomiędzy tajemnicą przedsiębiorstwa a zakazem konkurencji).

Tajemnica przedsiębiorstwa przez czas nieograniczony?

Konkretna informacja może spełniać wszystkie powyższe przesłanki bardzo długo, teoretycznie nawet przez czas nieograniczony. Na przykład receptura coca-coli (swoją drogą, jak ja nie lubię tego przykładu), stanowi tajemnicę przedsiębiorstwa już 131 lat i pewnie będzie tajemnicą przedsiębiorstwa przez następne 130 lat. Istnieje oczywiście ryzyko, że ktoś poda tę recepturę do wiadomości publicznej, a wtedy przestanie być poufna i jednocześnie przestanie być tajemnicą przedsiębiorstwa.

To ryzyko dotyczy każdej tajemnicy przedsiębiorstwa. Informacja automatycznie przestaje być tajemnicą przedsiębiorstwa, jeżeli:

a) zostanie ujawniona do wiadomości publicznej (przestanie być poufna) lub

b) utraci wartość gospodarczą lub

c) przedsiębiorca przestanie wobec niej stosować racjonalne działania w celu zachowania jej poufności.

Informacja przestaje być tajemnicą przedsiębiorstwa, gdy zostanie ujawniona do wiadomości publicznej.

Czasami pracodawca sam ujawnia pewne informacje (na przykład podaje na swojej stronie internetowej, kto jest jego klientem), a czasami robi to ktoś inny. Często bywa i tak, że stan wiedzy specjalistycznej w danej branży wzbogaca się o informacje, które dotychczas stanowiły tajemnicę przedsiębiorstwa pracodawcy.

Niezależnie jednak od przyczyny ujawnienia, z chwilą ujawnienia informacje zaczynają należeć do tak zwanej domeny publicznej i nie stanowią już tajemnicy przedsiębiorstwa. Każdy może z nich legalnie korzystać.

Informacja przestaje być tajemnicą przedsiębiorstwa, gdy utraci wartość gospodarczą.

Ma to związek z czasem przydatności informacji. Niektóre informacje posiadają wartość gospodarczą bardzo krótko, kilka minut, kilka godzin albo kilka dni. Dotyczy to w szczególności informacji o cenach, czyli tak zwanej tajemnicy handlowej (tajemnicy przedsiębiorstwa obejmującej informacje handlowe). Wszystko jednak zależy od branży. Są branże, w których ceny są stabilne przez dłuższy czas.  Informacje techniczne, technologiczne i organizacyjne utrzymują wartość gospodarczą zdecydowanie dłużej.

Utrata przez informację wartości gospodarczej powoduje automatycznie utratę statusu tajemnicy przedsiębiorstwa. Dotyczy to wszystkich informacji, które mogą być tajemnicą przedsiębiorstwa, w tym również informacji technicznych, technologicznych lub organizacyjnych.

Co to znaczy, że pracownik jest związany tajemnicą  przedsiębiorstwa przez czas nieograniczony?

Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji przewiduje, że obowiązek przestrzegania tajemnicy przedsiębiorstwa stosuje się również do osoby, która świadczyła pracę na podstawie stosunku pracy lub innego stosunku prawnego – przez okres trzech lat od jego ustania, chyba że umowa stanowi inaczej albo ustał stan tajemnicy (art. 11 ust. 2 uznk).

Sformułowanie „chyba że umowa stanowi inaczej” oznacza, że strony mogą ten okres zarówno skrócić, jak i wydłużyć, w tym również na czas nieograniczony. Podkreślić trzeba, że nawet w razie wydłużenia obowiązku przestrzegania tajemnicy przedsiębiorstwa na czas nieograniczony, obowiązek ten wygasa wcześniej, gdy ustanie chociaż jedna z przesłanek uznawania informacji za tajemnicę przedsiębiorstwa, czyli gdy informacja zostanie ujawniona do wiadomości publicznej, utraci wartość gospodarczą lub przedsiębiorca nie będzie stosował wobec niej racjonalnych działań w celu zachowania jej poufności. Przykładowe sytuacje, w których informacja traci status tajemnicy przedsiębiorstwa, opisałem wyżej.

Jak więc widzisz, nieograniczony czas trwania tajemnicy przedsiębiorstwa jest jednak ograniczony.

Dawno nie miałem uczucia, że robię coś naprawdę ważnego, przygotowując wpis lub podcast na moim blogu. Tym razem jednak towarzyszyło mi ono cały czas. Znalazłem coś wyjątkowego.

To nie jest zwykły podcast. To jest podcast, który poświęcam wyjątkowym ludziom. Chciałem napisać, że dedykuję, ale co ja takiego robię, by można to było dedykować? Dedykować można dzieło, coś wartościowego. A to jest zwykły, amatorski podcast.

Więc nie dedykuję go tym bohaterom. Po prostu o nich opowiem. Chciałbym, byście poznali historię braci Konopackich i ich fabryki.

Wszystko zaczęło się od tego, że przygotowując się do sprawy karnej znalazłem wyrok Sądu Najwyższego z 1936 r., dotyczący odpowiedzialności karnej za naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa. Z ciekawości sprawdziłem, kto był stroną tego wyroku i w ten sposób odkryłem historię spółki Bracia Konopaccy Przemysł Drzewny i Fabryka Dykt.

Nie chciałem, by ten odcinek był przeładowany informacjami, więc nie mówię zbyt wiele na ten temat. Poniżej podaję Ci źródła, z których korzystałem. Możesz tam przeczytać więcej o braciach Konopackich i ich historii. Gorąco Cię do tego zachęcam.

W tej audycji pojawiają się też inne osoby, o których być może słyszałeś. Podaję poniżej linki do informacji o tych osobach. Gdy je przeczytasz, ta historia nabierze ludzkiego charakteru.

W tym odcinku usłyszysz:

  • o odpowiedzialności karnej za naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa
  • historię sukcesu polskiej firmy rodzinnej, firmy braci Konopackich
  • o tym, że w czasie II Wojny Światowej polskie know-how wykorzystano przy produkcji legendarnego samolotu myśliwsko-bombowego DH. 98 Mosquito
  • o wyroku Sądu Najwyższego z 1936 r., dotyczącym naruszenia tajemnicy przedsiębiorstwa i kradzieży know-how

Strony, osoby i źródła  wykorzystane w podcaście:

Polecane wpisy na moim blogu

 

Robert Solga i Mikołaj Lech wywiad o tajemnicy przedsiębiorstwa i zakazie konkurencji

Ostatnio niewiele się dzieje na moim blogu, ale to dlatego, że dużo dzieje się w tle. Przygotowuję dla Was nowe wpisy i nowe podcasty.

Tymczasem wrzucam link do rozmowy, jaką odbyliśmy z Mikołajem Lechem, rzecznikiem patentowym, w jego podcaście Prawna Ochrona Marki. Rozmawialiśmy o znakach towarowych, tajemnicy przedsiębiorstwa i zakazie konkurencji.

Z Mikołajem nie tylko świetnie mi się rozmawia, ale również współpracuje. Tym razem ja byłem gościem Mikołaja, ale umówiliśmy się już na następną rozmowę, w której Mikołaj będzie gościem w moim podcaście. Jeżeli chciałbyś nam zadać jakieś pytanie, to napisz proszę.

Zapraszam do słuchania.