DIMGP1172o nowego pracodawcy przychodzi pracownik z własną bazą klientów. Nie zabrał jej poprzedniemu pracodawcy. Ma ją w telefonie komórkowym i wizytowniku, w którym przechowuje wizytówki otrzymane od klientów. Nie potrzebuje nic zabierać.

Pojawia się pytanie: czyja jest ta lista klientów? Pracownika, czy poprzedniego pracodawcy? Czy pracownik może dzwonić do tych klientów i oferować im towary i usługi swojego nowego pracodawcy?

Są pracownicy, którzy nie mają żadnych wątpliwości. Uważają, że to ich baza danych. Jak pisze jeden z internautów na forum, to „normalne postępowanie.” Pracownik nie ukradł bazy danych, tylko ją wypracował: „TY tych klientów obsługiwałaś, z nimi działałaś, z nimi pracowałaś.”. Tym pracownikom łatwo uzasadnić swoje stanowisko. Mówią, że włożyli dużo pracy w pozyskanie klientów, brali udział w szkoleniach, wykonali setki telefonów, jeździli na spotkania, rozwiązywali ich problemy, itp. Tymczasem pracodawca osobiście nic nie zrobił, żeby pozyskać klientów, załatwić ich sprawy i zadbać o to, by byli zadowoleni. Zdaniem tych pracowników to naturalne, że mają prawo do tych klientów.

Pracodawca słysząc argument o „wypracowaniu” bazy klientów przez pracownika zapewne odpowie, że pozyskanie klientów i utrzymywanie z nimi relacji odbywało się w ramach umowy o pracę i na jego koszt. To on zapłacił za szkolenia, telefony, podróże, kolacje z kontrahentami. Poniósł koszty reklamy, marketingu, reprezentacji. No i oczywiście zapłacił wynagrodzenie za pracę.

No więc jak to jest. Czy to rzeczywiście Twoi klienci i Twoja baza danych?

Kto ma rację?

Kiedy lista klientów stanowi tajemnicę przedsiębiorstwa

W pierwszej kolejności musimy rozważyć, czy informacje zawarte w takiej „bazie danych” pracownika stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa byłego pracodawcy. Jeżeli stanowią, to zgodnie z prawem pracownik nie może ich ujawniać, wykorzystywać ani zbywać.

Prawo tajemnicy przedsiębiorstwa nie powstaje „samo z siebie”. Informacja stanowi tajemnicę przedsiębiorstwa, jeżeli spełnia łącznie trzy przesłanki: ma wartość gospodarczą, jest nieujawniona do wiadomości publicznej, pracodawca przedsięwziął niezbędne działania w celu zachowania jej poufności (art. 11 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji i art. 39 TRIPS).

Nie ulega wątpliwości, że lista klientów zawarta w telefonie, pliku wizytówek albo nawet w głowie pracownika, ma wartość gospodarczą. Gdyby było inaczej, to nie byłoby wszystkich sporów dotyczących wykorzystania listy klientów.

Nie ulega dla mnie również wątpliwości, że informacje te nie są ujawnione do wiadomości publicznej. Są poufne w tym sensie, że jako całość lub w szczególnym zestawie i zespole ich elementów nie są ogólnie znane lub łatwo dostępne dla osób z kręgów, które normalnie zajmują się tym rodzajem informacji (art. 39 ust. 2 lit. a TRIPS). Nawet jeżeli dane kontaktowe do firm są łatwo dostępne w Internecie, to nie ma tam już przeważnie numerów telefonów komórkowych do osób podejmujących decyzje. Nie ma też informacji o tym, że dana firma jest rzeczywiście, a nie tylko powinna być z uwagi na swoją działalność, zainteresowana danym produktem lub usługą.

Wątpliwości mogą powstać tylko co do spełnienia trzeciej przesłanki, czyli poddania informacji przez osobę, pod której legalną kontrolą pozostają rozsądnym, w danych okolicznościach, działaniom dla utrzymania ich poufności. Jakie to są działania?

W wyroku z dnia 28 lutego 2007 r., sygn. akt V CSK 444/06, Sąd Najwyższy stwierdził, że zarówno art. 39 ust. 2 TRIPS, jak i art. 11 ust. 4 u.z.n.k. nie precyzują dokładnie, jakim konkretnie działaniom ochronnym muszą być poddane tajemnice przedsiębiorstwa (informacje nieujawnione), aby można było traktować je jako poufne. W unormowaniach tych mówi się jedynie, że działania te muszą być „odpowiednie” (art. 11 ust. 4 z.n.k.), „rozsądne w danych okolicznościach” (art. 39 ust. 2 TRIPS). Ocena określonych działań jako odpowiednich, czy też rozsądnych w rozumieniu powołanych przepisów, może przedstawiać się różnie w zależności od okoliczności konkretnego przypadku

Moim zdaniem w odniesieniu do listy klientów wystarczające będą minimalne ograniczenia, jak choćby poinformowanie pracowników, że informacje o klientach, zawartych umowach i osobach podejmujących decyzje u klientów są poufne. Więcej na ten temat można przeczytać w innym wpisie.

Jeżeli spełnione są te trzy przesłanki, to pracownik ma do czynienia z tajemnicą przedsiębiorstwa poprzedniego pracodawcy. Wykorzystując taką listę klientów pracownik dopuszcza się czynu nieuczciwej konkurencji polegającego na naruszeniu tajemnicy przedsiębiorstwa i ponosi za to odpowiedzialność cywilną oraz karną.

Warto też podkreślić, że dla odpowiedzialności pracownika za naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa nie będą miały znaczenia takie argumenty, jak niesatysfakcjonująca wysokość wynagrodzenia, zła atmosfera w pracy lub niezbyt przyjemne relacje z pracodawcą. Są to aspekty pozaprawne i nie mają tu żadnego znaczenia.

Brak tajemnicy przedsiębiorstwa. Co dalej?

A co w sytuacji, gdy pracodawca nie podjął niezbędnych działań w celu zachowania poufności informacji?

Wtedy lista klientów nie jest objęta tajemnicą przedsiębiorstwa. Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 3 października 2000 r., sygn. akt I CKN 304/00, wykorzystanie przez pracownika informacji, co do których pracodawca nie podjął niezbędnych działań w celu zachowania ich poufności, należy traktować jako wykorzystanie powszechnej wiedzy, do której przedsiębiorca nie ma żadnych ustawowych uprawnień.

Niewątpliwie pracownik ma prawo kierować ofertę do tych klientów. Nie oznacza to jednak, że może ich nakłaniać do zmiany kontrahenta. Jego zachowanie musi być zgodne z dobrymi obyczajami, w przeciwnym wypadku może zostać uznane za czyn nieuczciwej konkurencji inny, niż naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa.

Więcej na ten temat w artykule: Pracownik z własną listą klientów. Część 2.

Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się ze mną:

e-mail: robert.solga@solga.pl

tel.: + 48 662 050 782

Bądź na bieżąco!

Zapisując się, wyrażasz zgodę na przesyłanie na podany adres e-mail informacji o nowościach, produktach, usługach, promocjach i ofertach bloga Tajemnica Przedsiębiorstwa.

Wiadomości wysyłam nieczęsto, a Twoje dane będą u mnie bezpieczne.

Zapisałeś się, sprawdź swoją skrzynkę e-mail i potwierdź chęć otrzymywania moich listów.