Wracają szkolenia, w wersji on-line. Zapraszam.

Wracają szkolenia, w wersji on-line. Zapraszam.

Kilka osób ostatnio zapytało mnie mailowo o moje stacjonarne szkolenia. Zdopingowany tymi mailami przejrzałem kalendarz i po raz kolejny stwierdziłem, że nie znajdę czasu na przygotowanie szkolenia, a potem cały dzień na sali szkoleniowej. Brakuje mi jednak szkoleń. Lubię dzielić się wiedzą, cenię bezpośredni kontakt z Wami, czytelnikami mojego bloga i słuchaczami mojego podcastu. Wierzę też, że moje szkolenia są Wam potrzebne. Postanowiłem znaleźć jakieś rozwiązanie, by powrócić do szkoleń. (więcej…)

Nieuczciwy pracownik

Nieuczciwy pracownik

Nie wierzysz, że nieuczciwy pracownik trafi się właśnie Tobie? Przeczytaj co zdarza się innym, niech to będzie ćwiczenie na wyobraźnię.

Wyobraź sobie własną firmę. Zapewne masz kogoś, kto zajmuje się sprzedażą. Wyobraź sobie, że jest to menedżer do spraw sprzedaży, albo jeszcze lepiej, dyrektor handlowy. Sprzedaż firmy od lat rośnie w rozsądnym tempie. Niektórzy klienci zwiększyli ilość zamówień, niektórzy klienci zrezygnowali ze współpracy, pozyskano nowych, jak to w firmie. Generalnie sprzedaż firmy wzrasta, więc jesteś zadowolony.

Któregoś dnia do twojej firmy trafia dostawa, której nie zamawiałeś. Okazuje się, że przez przypadek. Jest do innej firmy. Nie znasz jej, ale z ciekawości sprawdzasz. Nazwa spółki nic ci nie mówi, więc sprawdzasz w KRS na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości. Nazwisko członka zarządu również nic ci nie mówi, ale nazwisko wspólnika jest już znajome. To żona twojego dyrektora handlowego. Znasz ją, widywałeś na imprezach firmowych.

Jeszcze o tym nie wiesz, ale wkrótce będziesz to wiedział. Wyniknie to z analizy maili i innego materiału dowodowego. Firma żony twojego dyrektora handlowego obsługuje klientów, którzy zrezygnowali ze współpracy z twoją firmą kilka lat temu, rok temu i w zeszłym miesiącu. Obsługuje też tych klientów, którzy by do ciebie trafili, ale zostali do niej przekierowani. Bez dużego zdziwienia dowiesz się też, że zamówienia do dostawców w imieniu firmy swojej żony wysyłał twój dyrektor handlowy.

Całe szczęście, że to tylko ćwiczenie na wyobraźnię, prawda?

Ale niesmak pozostał.

Zobacz w takim razie, co mógłbyś zrobić, gdyby ta przykra sytuacja wydarzyła się w rzeczywistości.

(więcej…)

Czy lista klientów stanowi tajemnicę handlową pracodawcy?

Czy lista klientów stanowi tajemnicę handlową pracodawcy?

Czy w dobie Internetu, LinkedIn i Facebooka nadal możemy mówić o tym, że lista klientów stanowi tajemnicę przedsiębiorstwa?

To pytanie jest mi zadawane za każdym razem, gdy rozmawiamy o tym, czy były pracownik może kontaktować się z klientami, których obsługiwał w poprzedniej pracy.

Argumenty za tym, że lista klientów nie stanowi tajemnicy przedsiębiorstwa, są zawsze takie same – dzisiaj wszyscy klienci mają swoje strony internetowe i każdy może ich znaleźć. Są jawni. Poza tym wielu z tych klientów pracownik ma wśród swoich znajomych na LinkedIn, Twitterze lub Facebooku. Skoro tak, to przecież nie można twierdzić, że informacje o nich są poufne. Prawda? (więcej…)

Jak chronić informacje: oznaczanie dokumentów elektronicznych znakiem wodnym POUFNE

To bardzo niemiłe uczucie, gdy wiesz, że Twoja baza danych znajduje się na serwerze konkurenta. Sytuacja jest jeszcze gorsza, gdy nie wiesz, jak to udowodnić. Prosty plik Word lub Excel może zawierać całą historię Twojej firmy. Co sprzedajesz, komu i za ile. Historię transakcji, ceny, marże, upusty, i tak dalej. Do tego dochodzą skany umów, raporty, zestawienia, informacje techniczne.

Jak pokazuje praktyka, pracownicy bardzo często zabierają ze sobą pliki z wartościowymi informacjami. Zdarza się, że wgrywają je do służbowego komputera lub nawet na serwer nowego pracodawcy.

Uchronienie się przed zabraniem plików przez odchodzącego pracownika jest praktycznie niemożliwe. Pliki te krążą pomiędzy komputerami pracowników, są przesyłane na ich laptopy, kopiowane na pendrive, wysyłane mailem. Odchodzący pracownik bardzo łatwo może skopiować gigabajty, a nawet terabajty danych. Przykład takiej sprawy w Polsce możesz znaleźć tutaj, a w Stanach zjednoczonych tutaj.

Były pracownik wie, że te dane są Twoją tajemnicą przedsiębiorstwa. Na sto procent jednak powie, że nie miał pojęcia, że jakieś informacje w firmie były poufne. Nikt mu tego nie powiedział, a przecież nie ma obowiązku się domyślać. To pracodawca powinien był, jeżeli chciał mieć tajemnicę przedsiębiorstwa, powiadomić go o tym. Trzeba było mówić.

Również nowy pracodawca powie, że nie miał pojęcia, iż jego pracownik wgrał na serwer historię transakcji konkurenta. Bo niby skąd miał to wiedzieć. Wszyscy w to wierzymy, prawda?

Jak zatem zetrzeć im z twarzy ten uśmiech?

Tajemnica przedsiębiorstwa nie jest prawem, które powstaje samo z siebie, tylko dlatego, że masz wartościowe, nieujawnione do wiadomości publicznej informacje. Takie informacje mogą stanowić tajemnicę przedsiębiorstwa tylko wówczas, gdy podejmiesz racjonalne działania w celu zachowania ich poufności. Działania te określane są stanem relatywnej tajemnicy. Więcej na ten temat możesz przeczytać w innym wpisie.

Dobrym sposobem na powiadomienie każdej osoby, która otworzy plik Word lub Excel, że zawiera on naszą tajemnicę przedsiębiorstwa, jest umieszczenie w nim znaku wodnego oraz zrobienie nagłówka lub stopki z odpowiednią informacją. Jest to pomocne także w razie utraty sprzętu lub przenośnego dysku. Wiadomo, że takie sytuacje nie powinny mieć miejsca, ale się zdarzają.

Możesz zapytać, po co tyle zachodu, skoro nagłówek i znak wodny można usunąć? Otóż po to, by w razie incydentu móc powiedzieć, że podjąłeś racjonalne działania w celu zachowania poufności informacji. W zasadzie relatywnej tajemnicy nie chodzi o to, by coś było objęte absolutną, niemal grobową tajemnicą. Chodzi o to, by stworzyć takie bariery, by osoby trzecie musiały doprowadzić do wyeliminowania mechanizmów zabezpieczających przed niekontrolowanym wypływem danych. Samo usunięcie znaku wodnego jest wyeliminowaniem mechanizmu zabezpieczającego.

Trzeba również uwzględnić to, że gdy były pracownik skopiuje tysiące plików, to nie będzie mu się chciało, ani nie będzie miał możliwości, usuwać znaku wodnego z każdego pliku.

Jest jeszcze jeden istotny aspekt. Przytłaczająca część firm działa i chce działać zgodnie z prawem, lecz nie jest przygotowana na pomysłowość nowych pracowników. Bardzo często zdarza się, że nowy pracodawca rzeczywiście nie wie o tym, że takie pliki znajdują się w jego systemie informatycznym. Nie ma odpowiednich procedur zabezpieczających przed wykorzystywaniem cudzych tajemnic przedsiębiorstwa. W ten sposób ułatwiamy mu to zadanie.

Sobie natomiast załatwiamy to, że w razie zajęcia komputerów przez prokuraturę będziemy mogli udowodnić fakt posiadania, a zapewne też fakt wykorzystania, naszej tajemnicy przedsiębiorstwa. Poniżej znajdziesz instrukcję wstawiania znaku wodnego.

Znak wodny „POUFNE”, „TAJEMNICA PRZEDSIĘBIORSTWA”

Microsoft Word, poza możliwością wstawienia nagłówka i stopki, daje możliwość wstawienia znaku wodnego w poprzek całego dokumentu. Znak wodny jest widoczny zarówno na monitorze, jak i na wydruku. Nie da się go nie zauważyć.

Warto wdrożyć to jako standardową procedurę. W razie wycieku danych oraz w razie sporu taki znak wodny będzie bezcenny. Oczywiście powinna to być jedna z Twoich procedur ochrony informacji.

Jak to zrobić w Wordzie możesz przeczytać na stronie pomocy Microsoft:

Wstawianie lub zmienianie znaku wodnego.

[FM_form id=”4″]

Jeżeli uważasz, że ten artykuł przyda się komuś, prześlij go proszę dalej, korzystając na przykład z poniższych przycisków. Zależy mi, by jak najwięcej osób go przeczytało.

Półtora terabajta danych byłego pracodawcy. I co?

Przeczytałem artykuł, którym chcę się z Tobą podzielić.

Link do artykułu podaję poniżej.Breaking News Screen over red background

Sprawa jest dosyć typowa. Z pewnej firmy spedycyjnej odeszli pracownicy i skopiowali półtora terabajta danych, w tym dane kontrahentów, telefony, historie współpracy, zawierane umowy, stosowane ceny, dotychczasowe zasady współpracy z klientami.

Dane te wykorzystali w nowej firmie, która w krótkim czasie zdeklasowała poprzedniego pracodawcę.

Biegły szkodę związaną z przejęciem tylko sześciu klientów wyliczył na pół miliona złotych. W sumie spółka utraciła około 30 kontrahentów, a członek zarządu pokrzywdzonej spółki szacuje szkodę na milion złotych.

Pokrzywdzona spółka złożyła wniosek o ściganie przestępstwa. Fakt skopiowania informacji i zabrania dokumentów został wykazany podczas dochodzenia.

I co?

I nic. Prokuratura umorzyła postępowanie z uwagi na brak znamion przestępstwa. Niestety nie mamy dostępu do wniosku i uzasadnienia postanowienia o umorzeniu dochodzenia, więc nie możemy ich przeanalizować.

Ale nie to jest w tym artykule najciekawsze. Najciekawsze jest stwierdzenie prokuratora, że „Nieuczciwa konkurencja to nie jest prosta dziedzina, tylko określone wymogi prawne pozwalają pociągnąć daną osobę do odpowiedzialności karnej. Zawsze pozostaje droga cywilna.”

To prawda. Potwierdzają to również statystyki dotyczące przestępstw naruszenia tajemnicy przedsiębiorstwa i przestępstw przeciwko ochronie informacji. Większość tych spraw kończy się umorzeniem. Nie wiemy jednak, jaka część tych spraw rzeczywiście nadawała się do umorzenia, a jak część została umorzona, gdyż przedsiębiorca zniechęcił się do dalszego wydawania pieniędzy na jej prowadzenie.

Te statystyki nie powinny zniechęcać przedsiębiorców do dochodzenia swoich praw. Trzeba pamiętać, że na postanowienie o umorzeniu dochodzenia można złożyć zażalenie. Jeżeli sąd uwzględni zażalenie, a prokurator ponownie umorzy postępowanie, pokrzywdzony może złożyć własny akt oskarżenia.

Podaję link do omawianego artykułu. Poza artykułem polecam komentarze pod nim.

I jeszcze jedno. Nie zgadzam się z tezą postawioną w tytule artykułu, że oszuści mogą spać spokojnie. Nie mogą. Jak tego typu sprawa może skończyć się wyrokiem skazującym, możesz przeczytać tym wpisie.

Mam więc nadzieję, że pokrzywdzona spółka wniosła zażalenie i jeszcze usłyszymy o tej sprawie.

Katarzyna Włodkowska, http://wyborcza.pl/1,87648,18585112,oszuscie-spij-spokojnie-za-nieuczciwa-konkurencje-nic-ci-w.html

[FM_form id=”4″]

Bądź na bieżąco!

Zapisując się, wyrażasz zgodę na przesyłanie na podany adres e-mail informacji o nowościach, produktach, usługach, promocjach i ofertach bloga Tajemnica Przedsiębiorstwa.

Wiadomości wysyłam nieczęsto, a Twoje dane będą u mnie bezpieczne.

Zapisałeś się, sprawdź swoją skrzynkę e-mail i potwierdź chęć otrzymywania moich listów.