Dyscyplinarka za wysłanie bazy danych na prywatny email? Czy baza klientów, których można znaleźć w internecie, jest tajemnicą przedsiębiorstwa?

11 marca 2020

Dochodziła siedemnasta, ale w biurze jak zwykle jeszcze ktoś był. Siedziała przed komputerem. Wpatrywała się w plik excel, z którym spędziła ostanie dwa lata życia. Otwierała go codziennie, dopisywała nowych kontrahentów, usuwała nieaktualnych. Spędziła z nim chyba więcej czasu, niż ze swoim mężem. Trochę będzie jej go brakowało. To znaczy pliku, nie męża. Jutro złoży wypowiedzenie umowy o pracę. Zabrać ze sobą, czy nie zabrać? Wysłać na prywatny adres email, czy nie wysłać?

Chcesz wiedzieć, co zrobiła pani Iza?

Czytaj dalej.

Wyrok Sądu Najwyższego z z dnia 3 kwietnia 2019 r., II PK 334/17

Pytanie, czy baza klientów i potencjalnych klientów, których można znaleźć w Internecie, może stanowić tajemnicę przedsiębiorstwa, powraca od czasu do czasu z tą samą aktualnością. Dlatego warto dowiedzieć się, co o tym sądzi Sąd Najwyższy.

Pani I. S., operacyjnie nazwiemy ją sobie panią Izą, była zatrudniona w spółce „C.” Sp. z o.o. W ramach swoich obowiązków pracowniczych pani Iza, w oparciu o dane ogólnodostępne, sporządziła bazę danych klientów i potencjalnych klientów. Skorzystała w tym celu z opublikowanego w Internecie raportu, który zawierał informacje o spółkach z sektora telekomunikacyjnego i informatycznego. Baza klientów, którą stworzyła pani Iza, zawierała dane teleadresowe części spółek z raportu, ich nazwę, adres siedziby, numer telefonu i faxu, adresy email spółek i przedstawicieli handlowych.

Umowa o zachowaniu poufności

Pani Iza wypowiedziała swojemu pracodawcy umowę o pracę, ale dzień przed złożeniem wypowiedzenia wysłała na swój prywatny adres mailowy bazę danych klientów pracodawcy oraz korespondencję z klientami.  

W ostatnich dniach zatrudnienia pracownicy czasami wysyłają na swoje prywatne adresy mailowe różne rzeczy. Tak na wszelki wypadek, a czasami w konkretnym celu, związanym z konkurencyjnymi planami zawodowymi. Trudno powiedzieć, po co pani Iza wysłała do siebie bazę danych, możemy tylko spekulować.

Pracodawca dowiedział się o tym i rozwiązał z nią umowę o pracę bez wypowiedzenia, czyli w trybie dyscyplinarnym. Jako przyczynę rozwiązania umowy o pracę wskazał wysłanie ze służbowej skrzynki mailowej na prywatny adres mailowy fragmentów bazy klientów, która to baza objęta była tajemnicą przedsiębiorstwa spółki.

Pani Iza nie zgodziła się z tym uzasadnieniem. Jej zdaniem baza danych nie zawierała tajemnicy przedsiębiorstwa, ponieważ zawierała dane ogólnodostępne. Pozwała więc pracodawcę o odszkodowanie za nieuzasadnione rozwiązanie umowy o pracę. 

Sąd Rejonowy uznał, że pracodawca słusznie rozwiązał z nią umowę o pracę, i oddalił powództwo.

Sąd Okręgowy

Pani Iza złożyła apelację od tego wyroku. I tu nastąpił zwrot akcji. Sąd okręgowy zgodził się z panią Izą i zasądził na jej rzecz odszkodowanie w wysokości 14.830 zł tytułem odszkodowania za nieuzasadnione rozwiązanie umowy o pracę.

Sąd okręgowy uznał, że informacje zawarte w bazie klientów pracodawcy nie stanowiły tajemnicy przedsiębiorstwa, a co za tym idzie, przesłanie zestawienia potencjalnych kontrahentów na prywatny adres mailowy powódki nie stanowiło ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych.

Pani Iza sporządziła sporną bazę na podstawie danych i informacji, które były ogólnodostępne. Skorzystała w tym celu z opublikowanego w Internecie raportu. W ocenie sądu okręgowego, informacji tych nie sposób uznać za tajemnice przedsiębiorstwa, skoro były one ogólnodostępne.

Zdaniem sądu okręgowego twierdzenia pracodawcy o naruszeniu tajemnicy przedsiębiorstwa przez panią Izę nie zostały udowodnione, dlatego zasądził na jej rzecz odszkodowanie, uznając, że rozwiązanie umowy o pracę było nieuzasadnione.

Pracodawca wniósł skargę kasacyjną od tego wyroku.

Sąd Najwyższy

Sąd Najwyższy wskazał, że warunkiem uznania informacji za tajemnicę przedsiębiorstwa, poza poufnością informacji i podjęciem wobec niej racjonalnych działań w celu zachowania poufności, jest obiektywna wartość gospodarcza, jaką ta informacja sobą przedstawia.

Zdaniem sądu taką obiektywną wartość gospodarczą ma baza klientów i potencjalnych klientów danego podmiotu gospodarczego, stanowiąca informację o gronie podmiotów (kontrahentów), które rzeczywiście uczestniczą w obrocie ściśle określonymi towarami i usługami i które pozostają w stałych kontaktach handlowych z danym przedsiębiorcą oraz podmiotów, z którymi ten przedsiębiorca zamierza wejść w relacje gospodarcze, a których ustalenie jest poprzedzone choćby wstępnym rozeznaniem dotyczącym rynku zbytu określonych towarów i usług.

Powstaje ona latami, jest uzupełniana o nowych klientów i usuwa się z niej nieaktualnych. Nie jest to więc zbiór dostępnych powszechnie w Internecie danych teleadresowych firm, lecz szczegółowa informacja o rynku zbytu towarów i usług danego przedsiębiorcy i planach jego rozszerzenia, a więc informacja o doniosłym znaczeniu z punktu widzenia prowadzonej działalności gospodarczej.

Baza aktualnych i potencjalnych klientów przedsiębiorcy nie stanowi zatem „zwykłego zbioru teleadresowego spółek”, mimo że zawiera ogólnodostępne dane tych podmiotów.

W wykazie zawierającym zestawienie aktualnych i potencjalnych klientów wymierną wartość mają nie ich ogólnie dostępne dane teleadresowe, ale to, że taka umownie nazwana „baza klientów” ujawnia aktualny i planowany rynek zbytu towarów lub usług danego przedsiębiorcy (ujawnia aktualne i planowane relacje gospodarcze), co może stanowić istotną informację dla konkurencji umożliwiającą przejęcie tego rynku zbytu.

Dlatego Sąd Najwyższy uwzględnił skargę kasacyjną i uchylił zaskarżony wyrok, przekazując sprawę do ponownego rozpoznania.

Wnioski

Jest to bardzo ciekawy wyrok, który ładnie tłumaczy, na czym polega istota listy klientów jako tajemnicy przedsiębiorstwa.

Trzeba z niego wyciągnąć taki wniosek, że zasadniczo baza danych klientów i potencjalnych klientów ma wartość gospodarczą, a zatem spełnia jeden, i tylko jeden, warunek uznania jej za tajemnicę przedsiębiorstwa.

Pracodawcy, jeżeli chcą, by baza klientów była tajemnicą przedsiębiorstwa, muszą jeszcze spełnić pozostałe dwa warunki. Ta baza musi być poufna i muszą wobec niej być podjęte racjonalne, a jak chce dzisiejszy ustawodawca, przy zachowaniu należytej staranności, działania w celu zachowania jej w poufności.

W przeciwnym wypadku w razie sporu pracodawca dowie się, że co prawda miał informacje, które przedstawiały wartość gospodarczą, ale nie zadbał o ich poufność i nie przedsięwziął niezbędnych działań w celu zachowania ich poufności. W konsekwencji nie stanowią one tajemnicy przedsiębiorstwa.

Jeżeli chcesz wiedzieć, jak spełnić te pozostałe dwa warunki, to polecam inne artykuły na blogu oraz oczywiście zapraszam do kontaktu.

Robert Solga

Robert Solga, radca prawny

Od 15 lat specjalizuję się w tajemnicy przedsiębiorstwa, zakazie konkurencji i prawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Pomagam przedsiębiorcom chronić bazę klientów, informacje o klientach i dostawcach, know-how i inne wartościowe informacje biznesowe.

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Skontaktuj się ze mną:
+48 662050782  |  robert.solga@solga.pl

Komentarze

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Umowa o zachowaniu poufności

Partnerzy bloga

LexMonitor ZnamSwojePrawo