Dyrektywa nr 2016/943 o tajemnicy przedsiębiorstwa

Histeria związana z wejściem w życie RODO przysłoniła fakt, że dosłownie piętnaście dni później, bo 9 czerwca 2018 r., wchodzi w życie Dyrektywa o tajemnicy przedsiębiorstwa i know-how.

Pełna nazwa to Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/943 z dnia 8 czerwca 2016 r. w sprawie ochrony niejawnego know-how i niejawnych informacji handlowych (tajemnic przedsiębiorstwa) przed ich bezprawnym pozyskiwaniem, wykorzystywaniem i ujawnianiem.

Plik z opracowaną przeze mnie Dyrektywą znajdziesz pod tym wpisem. Zwróć uwagę na fragmenty zaznaczone w preambule. Czasami są dużo ciekawsze, niż sama Dyrektywa. Oryginalny tekst dyrektywy znajdziesz na stronie internetowej Unii Europejskiej.

Wszyscy mówią o RODO, a prawie nikt nie mówi Dyrektywie dotyczącej tajemnicy przedsiębiorstwa

Ten brak zainteresowania wcale mnie nie dziwi. Prawda jest taka, że kara finansowa za naruszenie zasad przetwarzania danych osobowych w wysokości 20 000 000 EUR lub do 4% całkowitego rocznego obrotu lepiej przemawia do wyobraźni, niż teoretyczna utrata przewagi konkurencyjnej na skutek naruszenia tajemnicy przedsiębiorstwa.

Tymczasem to tajemnica przedsiębiorstwa stanowi kluczowe aktywa każdej firmy. Decyduje o pozycji na rynku i zdolności do zarabiania pieniędzy. Dane osobowe chronisz, bo musisz. Tajemnicę przedsiębiorstwa chronisz, bo chcesz. Pod warunkiem oczywiście, że chcesz. Jeżeli nie chcesz, to nie chronisz. Widocznie sobie jej nie cenisz. Proste.

Dyrektywa nie wprowadza moim zdaniem fundamentalnych zmian. Znajdziemy w niej pożyteczne nowości, ale większość fajerwerków tak naprawdę już była w polskim prawie. Były stosowane albo mogły być stosowane. Fakt, że bardzo trudno w praktyce było je zastosować, jak na przykład zakaz korzystania z tajemnicy przedsiębiorstwa na czas procesu, wynika tylko z tego, że w każdej sprawie, nie tylko o naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa, uzyskanie zabezpieczenia na czas procesu jest bardzo trudne. Oczywiście, w sprawie o naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa jest jeszcze trudniejsze.

Sprawy o naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa staną się łatwiejsze i powodowie będą je wygrywać?

Nie oszukujmy się, wprowadzenie nowych przepisów nie spowoduje, że nagle sprawy o naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa staną się łatwiejsze i powodowie będą je wygrywać.

Dyrektywa jest ważna z innego powodu. Po raz pierwszy tajemnica przedsiębiorstwa została wyciągnięta z cienia i oświetlona reflektorem. Poświęcono jej największą od lat nowelizację ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Byłoby oczywiście dobrze, gdyby poza zmianą ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, wymuszoną przez Dyrektywę, nasze państwo rzeczywiście zaczęło chronić przewagę konkurencyjną, czyli właśnie tajemnicę przedsiębiorstwa, naszych firm.

W Stanach Zjednoczonych ochrona tajemnicy przedsiębiorstwa prywatnych firm należy do obowiązków FBI. A u nas? No cóż. Swego czasu pan policjant, który miał tego pecha, że mu przydzielono sprawę o naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa, stwierdził, że ostatnio zajmował się kradzieżą kołpaków, więc o co nam chodzi?

Każdy kto prowadził kiedyś sprawę karną o naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa doskonale wie, że wydziały przestępstw gospodarczych zajmują się VAT-em, akcyzą oraz generalnie ochroną Skarbu Państwa. Prywatne firmy są w ostatniej kolejności odśnieżania. A najlepiej, jakby poszły sobie do sądu cywilnego lub sądu pracy, w czym pomaga im się umarzając postępowania.

Nie o przepisy tu chodzi, tylko o podejście

Tak więc nie o przepisy tu chodzi, tylko o podejście. Mam nadzieję, że Dyrektywa zmieni podejście organów administracji i wymiaru sprawiedliwości do tajemnicy przedsiębiorstwa i przedsiębiorców. Najwyższy czas, by wszyscy zrozumieli, że tajemnica przedsiębiorstwa jest warta więcej, niż samochody, komputery, czy inne środki trwałe, których kradzież poważnie się ściga. Ponieważ, jak napisano w uzasadnieniu dyrektywy, know-how i informacje są walutą gospodarki opartej na wiedzy oraz zapewniają przewagę konkurencyjną.

Bardzo się cieszę, że Dyrektywa wchodzi w życie. Wprowadza kilka pozytywnych zmian i być może zmieni sposób myślenia o tajemnicy przedsiębiorstwa. Nie tylko organów państwa, ale również przedsiębiorców.

Co teraz?

Istota dyrektywy polega na tym, że państwa członkowskie muszą dostosować swoje wewnętrze prawo do standardów minimalnych podanych w dyrektywie. Tak więc Polska musi dostosować do wymogów dyrektywy ustawę o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji oraz kilka innych ustaw, w których jest poruszana ochrona tajemnicy przedsiębiorstwa.

Nie wiem czemu, ale przy czytaniu projektu ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, którym implementuje się Dyrektywę, czyli wprowadza się ją do naszego prawa, odczuwam pewien niepokój. Gdy czytam Dyrektywę, wszystko jest jasne. Gdy czytam projekt ustawy to zastanawiam się, czy aby na pewno. Mam nadzieję, że tak. Ale o tym już w następnych wpisach.

Na co warto zwrócić uwagę w Dyrektywie? W blogowym artykule nie da się wszystkiego opisać, więc wskażę tylko kilka kwestii.

1.    Nowa definicja tajemnicy przedsiębiorstwa w Dyrektywie?

Nowa, czy nie nowa? Pojawiają się głosy, że Dyrektywa zmienia dotychczasową definicję tajemnicy przedsiębiorstwa. Na pewno od strony redakcyjnej, natomiast nie od strony znaczeniowej. Moim zdaniem nic się nie zmieniło poza tym, że teraz definicja tajemnicy przedsiębiorstwa jest dużo lepiej napisana.

Dodam, że sądy dotychczas interpretowały ją w taki właśnie sposób. Nie miały zresztą innego wyjścia, gdyż tak zwana nowa definicja tajemnicy przedsiębiorstwa, to żadna nowość w polskim prawie.

W rzeczywistości obowiązuje ona w Polsce od 1 lipca 1995 roku, kiedy Polska stała się stroną porozumienia ustanawiającego Światową Organizację Handlu (WTO), w tym Porozumienia w sprawie handlowych aspektów praw własności intelektualnej (tzw. TRIPS – Agreement on Trade – Related Aspects of Intellectual Property). Umowy międzynarodowe mają pierwszeństwo przed ustawami, więc definicja tajemnicy przedsiębiorstwa z TRIPS, pokrywająca się z definicją Dyrektywy, już od dawna obowiązuje w Polsce.  No więc jaka to definicja?

Zgodnie z Dyrektywą (art. 2 ust. 1) tajemnica przedsiębiorstwa oznacza informacje, które spełniają wszystkie następujące wymogi:

a) są poufne w tym sensie, że jako całość lub w szczególnym zestawie i zbiorze ich elementów nie są ogólnie znane lub łatwo dostępne dla osób z kręgów, które zwykle zajmują się tym rodzajem informacji;

b) mają wartość handlową dlatego, że są objęte tajemnicą;

c) poddane zostały przez osobę, która zgodnie z prawem sprawuje nad nimi kontrolę, rozsądnym, w danych okolicznościach, działaniom dla utrzymania ich w tajemnicy.

Dotychczasową definicję znajdziesz w tym wpisie na moim blogu.

2.    Legalne i nielegalne pozyskiwanie tajemnicy przedsiębiorstwa

W Dyrektywie podano sytuacje, w których pozyskanie tajemnicy przedsiębiorstwa jest zgodne z prawem (art. 3 Dyrektywy) i w których pozyskanie tajemnicy przedsiębiorstwa jest bezprawne (art. 4 Dyrektywy). Nie będę tych sytuacji tutaj opisywał, najlepiej będzie, jak zapoznasz się z nimi w Dyrektywie, którą zamieszczam poniżej.

Co do zasady niewiele się zmienia w stanie prawnym, ale bardzo ładnie jest to opisane. Jak zwykle, dopiero praktyka sądowa pokaże, jak należy interpretować poszczególne sytuacje.

3.    Sygnaliści (Whistleblowers)

Instytucja sygnalistów, czyli osób, które zgłaszają nadużycia w firmie, została w pewnym zakresie objęta Dyrektywą.

Otóż Dyrektywa zakłada, że osoby zgłaszające nadużycia w firmie nie będą ponosiły odpowiedzialności za pozyskanie, wykorzystywanie lub ujawnienie tajemnicy przedsiębiorstwa, jeżeli będzie to miało miejsce w celu ujawnienia nieprawidłowości, uchybienia lub działania z naruszeniem prawa, pod warunkiem że działały w celu ochrony ogólnego interesu publicznego (art. 5 lit. b Dyrektywy).

4.    Zachowanie poufności tajemnic przedsiębiorstwa w trakcie postępowania sądowego

Pokrzywdzony przedsiębiorca idąc do sądu musi dokładnie opisać, na czym polega jego tajemnica przedsiębiorstwa. Oznacza to, że każda osoba mająca dostęp do akt sprawy, każdy uczestnik postępowania, strona, jej pełnomocnik, doradca itp., ma prawo dostępu do tej tajemnicy przedsiębiorstwa. Jak się domyślasz, nie jest to dobra sytuacja z punktu widzenia dalszego istnienia tajemnicy przedsiębiorstwa.

Dlatego Dyrektywa wprowadza zasady ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa na czas procesu, w tym między innymi ogranicza dostęp do dokumentacji lub udział w rozprawach do małego kręgu osób, a wyroki udostępniane osobom spoza tego grona nie będą mogły zawierać informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa. Więcej na ten temat przeczytasz w art. 9 Dyrektywy.

5.    Tymczasowy zakaz wykorzystywania tajemnicy przedsiębiorstwa na czas procesu

Niby nic nadzwyczajnego, gdyż sądy nawet przed wejściem w życie Dyrektywy mogą stosować takie zakazy, ale niestety tego nie robią. Mam nadzieję, że Dyrektywa doda sądom śmiałości przy zabezpieczaniu tajemnicy przedsiębiorstwa na czas procesu.

Tak naprawdę niezastosowanie przez sąd tymczasowego zakazu stosowania tajemnicy przedsiębiorstwa na czas procesu powoduje, że ze sprawy o ochronę tajemnicy przedsiębiorstwa sprawa zmienia się w sprawę o odszkodowanie za naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa. A to już jest duża różnica. Naprawienie szkody nigdy nie doprowadzi do stanu sprzed procesu. Utraconej przewagi konkurencyjnej nie da się przywrócić.

Jedna rzecz szczególnie mnie ucieszyła. W Dyrektywie jest wskazówka, że zabezpieczenie na czas procesu można stosować również wtedy, gdy „wkrótce może dojść do bezprawnego pozyskania, wykorzystywania lub ujawnienia tajemnicy przedsiębiorstwa” (art. 11 ust. 1 lit. c Dyrektywy). Czyli nie musimy czekać, aż mleko się rozleje i można rozlaniu mleka także zapobiegać.

Zastosowanie tego przepisu sprawi, że również w Polsce spotkamy się, mam taką nadzieję, ze sprawami, które w USA określa się mianem doktryny nieuniknionego ujawnienia (inevitable disclosure). Mimo że doktrynę nieuniknionego ujawnienia można moim zdaniem stosować już teraz, przed wejściem w życie Dyrektywy, to z jakichś względów sądy nie mają śmiałości. Więcej o doktrynie nieuniknionego ujawnienia mam nadzieję napiszę wkrótce, gdyż gotowy artykuł na ten temat leży w szufladzie od jakiegoś czasu.

6.    Odszkodowanie jako opłaty licencyjne lub honoraria

Dyrektywa wymaga, by sądy mogły ustalić wysokość odszkodowania w tradycyjny sposób, tak jak dotychczas, albo jako płatność ryczałtową na podstawie co najmniej takich elementów jak wysokość opłat licencyjnych lub honorariów, jakie byłyby należne w razie wystąpienia przez sprawcę naruszenia o zezwolenie na wykorzystywanie przedmiotowej tajemnicy przedsiębiorstwa (art. 14 Dyrektywy).

To tak w wielkim skrócie. Jeżeli chodzi o wdrożenie tych zasad do naszego prawa, musimy poczekać na zmianę ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Tymczasem zachęcam do przeczytania Dyrektywy.

Bądź na bieżąco!

Zapisując się, wyrażasz zgodę na przesyłanie na podany adres e-mail informacji o nowościach, produktach, usługach, promocjach i ofertach bloga Tajemnica Przedsiębiorstwa.

Wiadomości wysyłam nieczęsto, a Twoje dane będą u mnie bezpieczne.

Zapisałeś się, sprawdź swoją skrzynkę e-mail i potwierdź chęć otrzymywania moich listów.